Jump to content

Fala, deszcz, peron


Katharsisnp
 Share

Recommended Posts

Bardzo proszę o interpretację mojego snu. Od zawsze miewam bardzo dziwne sny, ale od dawna nie śniło mi się coś równie wyraźnie.

 

Byliśmy w samochodzie mojej przyjaciółki (ja i chyba mój chłopak i jego brat), następnie przeszła po niebie wielka fala po której zaraz wyskoczyła tęcza na niebie. Mój chłopak i jego brat zaczęli się zachwycać nią a ja powiedziałam do mojego chłopaka że żałuje że nie zrobił zdjęcia albo że nie nagrał tej fali. Zaczęła się ulewa a on robił zdjęcia. Brat mojego chłopaka pobiegł do domu. Ja siedziałam w tym samochodzie na tylnym siedzeniu po prawej stronie, w dachu obok drzwi była dziura przez którą przeciekał deszcz. Wyszłam z samochodu i w drzewo które stało obok uderzył piorun, mój chłopak uciekł a ja zostałam bo chciałam zamknąć drzwi od samochodu bo się bałam że coś się z nim stanie (nie mogłam ich zamknąć na początku, starałam się zrobić to jak najszybciej bo chciałam uciec) . Pobiegłam do domu mojego chłopaka (wszystko działo się tak jakby u niego na placu ale jednak wyglądał trochę inaczej). Mama mojego chłopaka była na mnie zła.Pamiętam jeszcze jakieś buty, możliwe że je ściągałam czy coś. Musiałam wracać do domu, ale mój chłopak nie mógł mnie odwieźć i zawiózł mnie tylko na dworzec do pobliskiego miasta (chyba motorem). Miałam ze sobą klatkę mojego królika i torbę z laptopem, na nogach chyba kapcie albo jakieś klapki. Pomyliłam perony i musiałam przejść z jednego na drugi ale przechodziłam bez rzeczy które miałam ze sobą i się po nie wracałam (na pierwszym peronie nie było ludzi a na drugim było ich dosyć sporo). Jak przechodziłam widziałam w oddali pociąg niebiesko-żółty. Ale okazało się że do mojego miasta nic nie jedzie. Znowu znalazłam się u mojego chłoapka a jego mama była na mnie zła że jeszcze nie pojechałam. Okazało się że do niego przyszli koledzy chociaż jednym z nich był mój znajomy którego mój chłopak nie zna. Leżeli na łóżku w pokoju który wyglądał na pokój moich zmarłych dziadków. Chciałam znaleźć mojego chłopaka ale nigdzie go nie było,. Zapytałam się o niego jego mamę, ale ona odpowiedziała mi oschle że nie wie gdzie on jest (dalej była na mnie zła). Nie mogłam się stamtąd wydostać. Nagle okazało się że przyjechała po mnie moja mama z ojczymem. Mówiła że przyjechali po mnie bo długo nie wracam do domu. Mama mojego chłopaka powiedziała że o tej porze pociągi już nie jeżdżą. Chciałam z nimi jechać ale chodziłam i ciągle czegoś szukałam bo musiałam to coś zabrać ze sobą, albo chciałam się pożegnać z moich chłopakiem. Chodziłam po domu i pamiętam że gasiłam światła w pokojach bo były zaświecone (to były dwa pokoje dokładniej). Moja mama mi powtarzała żebym się spieszyła. I więcej nie pamiętam albo to już koniec.

 

Przepraszam że dosyć chaotycznie to napisałam. Może ktoś mi powie co ten sen znaczy :)

Pozdrawiam!

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...