Jump to content

atak krokodylicy, śmierć zwierzęcia


Sansea
 Share

Recommended Posts

Witam , od dawna nie miałam tak przerażającego ( dla mnie) snu ... dawno też nie miałam snu tak "dokładnego" lub dokładnie zapamiętanego...

 

opis snu:

 

sytuacja dzieje się w/przy domu z którego wyprowadziłam się 13 lat temu - w nim spędziłam całe dzieciństwo,

razem z siostrą siedzę sobie i coś robię na schodach rampy która jest tuż przy wejściu do domu. W odległości około 1,5 - 2 m od nas- w miejscu w którym kiedyś znajdował się w prawdziwym życiu kojec dla psa= znajduje się płytki wybetonowany basen ( około 40 cm gł) przy którym jest mój tata. // w tym śnie tata hoduje krokodyle na sprzedaż. wygląda to mniej więcej tak , że jak wykluwają się młode to tata przenosi je do takiego innego zbiornika w którym dorastają do około 30-40 cm. Gdy już dorosną do tej wielkości - tata przekłada je znów do tego baseniku przy domu o którym pisałam wcześniej.// i tu właśnie taka sytuacja- ten moment gdy tata z wiadra wyjmuje te małe i wkłada je koło nas do tego basenu przy domu w którym się wykluły. W tym baseniku ( obok nas) do którego tata przenosi te podrośnięte młode jest też ich matka, krokodylica wielkości mniej więcej 2,5-3 metrowej długości. Narazie zero negatywnych emocji , raczej taki sielski nastrój- nic nienormalnego się nie dzieje. w pewnym momencie widzimy , że krokodylica głowę odwraca w stronę naszego taty który dalej wkłada te maluchy. Tata w pewnej chwili mówi do nas żebyśmy uważały bo samica tym razem zaatakuje ( jak czułam - w obronie młodych). i rzeczywiście w kilka sekund później krokodylica z impetem rzuca się w stronę taty i z głośnym "sykiem" zaczyna go gonić. Tata mija nas i wbiega po schodach na tę rampę i wbiega do niewielkiego pomieszczenia w którym zawsze stały jakieś maszyny, rupiecie , stare meble itd. Ja natychmiast biegnę za tatą i krokodylicą = potwornie przestraszona , że ona tacie zrobi krzywdę. wbiegam do tego pomieszczenia i widze jak tata włazi na jakieś maszyny czy rupiecie byle tylko znaleźć się poza zasięgiem szczęk rozjuszonej samicy. Krzyczę do taty by uciekał, w tym momncie krokodyl odwraca się i rzuca się na mnie. W ostatniej chwili udaje mi sie też wejść na jakieś rupiecie, widzę jakiś stary chybotliwy mebel - jakaś nieduża szafa czy regał, decyduję się wejść na to bo szczęki krokodylicy są o kilka centymetrów ode mnie. Tata krzyczy coś typu " Boże, Boże, uwazaj!!! uciekaj !!!Jezu!! " W tej chwili zwierze rzuca się tak trochę w pion by mnie dosięgnąć i rzutem tym opiera się o ten mebel na który udało mi się wleźć. Swoim ciężarem przewraca czy łamie ten stary mebel i ja spadam dosłownie tuż obok niej. Sytuacja patowa. Przerażenie , strach, krzyki taty. krokodyl znajduje się między mną a drzwiami na zewnątrz więc nie mam szans na ucieczkę. Decyduję się położyć na samicy, pamiętam nawet fakturę jej skóry. Łapię ją za górną szczękę i tak leżę na niej i trzymam się gdy ona szarpie się , kręci i kłapie paszczą. czułam , że już po mnie, słysze tatę- jego krzyki... to utrzymywanie się na zwierzeciu musiało trwać dość długą chwilę, może kilkadziesiąt sekund - może kilkanaście minut- nie wiem, wiem że długo. opadałam z sił, nie miałam już sił by się na niej utrzymywać. ale powoli, powoli samica zaczęła się pozornie uspokajać. Coraz mniej mną rzucała , coraz mniej się szarpała, w końcu przestała kłapać paszczą... pamiętam że zapadła chwilowa cisza, pamiętam przerażonego tatę który teraz mówił ciszej i spokojniej żebym zachowała spokój. W tym pomieszczeniu było bardzo mało miejsca, mnóstwo tych rupieci uniemożliwiałoby mi swobodną ucieczkę. Powiedziałam tacie , że jak samica się uspokoi to spróbuję zeskoczyć z niej i uciec. Bardzo się bałam , adrenalina na najwyższym poziomie. Nadszedł moment kiedy zdecydowałam że muszę spróbować. Odpychając jej pysk od siebie zeskoczyłam z niej i znów starałam się wejsć na cokolwiek byle by wyżej. Ale krokodylica zaatakowała ponownie od razu. Nie zamierzała zrezygnować- chciała zabić to pewne. Pamiętam jak panicznie łapałam się jakich rzeczy które spadały, próbowałam wspiąć się ale krokodylica była zbyt blisko- nie miałam jak i gdzie uciekać, znów jej szczęki były kilka centymetrów od moich nóg. musiałam znów na nią skoczyć, na jej plecy bo tylko tak mogłam zyskać kilka sekund. znów znalazłam się na niej, znów trzymałam za górną szczękę. Tym razem już jednak kompletnie bez sił. Krzyczałam do Taty że nie daję rady, ze juz po mnie, płakałam krzycząc i krzyczałam płacząc. Pamiętam tylko tę ostatnią siłę i determinację by tylko utrzymać się na niej , by się nie zsunąć. W pewnym momencie krokodylica odwróciła się i ze mną na plecach popełzała w kierunku drzwi na dwór , na tę rampę. wiedziałam że to już koniec bo na otwartej przestrzeni nie będę miała z nią żadnych szanś bo będzie miała tyle miejsca by rzucać się mocniej i w efekcie zrzucić mnie z siebie. więc wypełzła ze mną na dwór, pamiętam jasne swiatło słońca. usłyszałam krzyk siostry która stała w pewnej odległosci na zewnątrz , krzyczała , płakała i trzymała się za twarz, pamiętam krzyk taty, i jakiegoś mężczyzny- chyba znajomy taty - nie kojarzę kto to był. ostatkiem sił trzymając się jej paszczy zaczełam krzyczeć do taty " zabij ją!!! zabij ją!!! proszę zabij ją!!! ostatnie chwile snu były jakby już w zwolnionym tępie, jakby takie prześwietlone światłem słonecznym, zrobiło się tak bardzo jasno- chyba traciłam przytomność pamiętam tylko jak ten męzczyzna podbiegł do tej krokodylicy i mnie i jakimś nożem albo raczej drutem w zwolnionym tmpie rozpłatał jej gardło , pamiętam jeszcze raz to światło, moment gdy gardło krokodylicy rozcięło się a z tej olbrzymiej rany wypływa chlustem potworna ilość krwi i tego wszystkiego co się tam w niej znajdowało. Pamiętam czerwony kolor krwi bardzo intensywny kolor w tej bladej słonecznej poświacie ... Pamiętam uczucia- przerażenie, brak sił ból rąk i... taki ogromny żal że ta krokodylica ginie mi w ramionach. Nie jestem na nią zła, pamiętam że mi jej żal i czuję taki bezsens tej jej śmierci bo atakowała w obronie dzieci swoich.... koniec

obudziłam się

 

informacje dodatkowe ( poza snem już)

 

1) krokodylica nie zraniła w końcu ani mnie ani taty.

2) w obecnym życiu tata mój mieszka ze mną a teraz jest w podróży w Gruzji

3) moja siostra ze mną nie mieszka

4) jestem ostatnią osobą która pozwoliła by na zabicie zwierzęcia, w życiu nie chciałam skrzywdzić żadnego zwierzęcia nawet gdy mnie atakowało .

5) uczucia towarzyszące podczas snu: na początku sielanka , spokój, potem strach o ojca, potem lęk i przerażenie gdy ja zostałam zaatakowana , na końcu żal że zwierzę zgnęło.

6 )cały sen raczej bezbarwny, na końcu biała słoneczna poświata i intensywny kolor czerwonej krwi zwierzęcia.

7) mam 27 lat i jestem mamą 2-ki dzieci.

8) Po przebudzeniu dosłownie odczułam palpitację serca , zdenerwowanie, lęk, przerażenie które trzymało mnie jeszcze z godzinę po przebudzeniu.

 

Ponieważ sen wzbudził we mnie silne emocje i uczucie zdenerwowania - bardzo proszę o interpretację tego snu. Sen opisałam bardzo dokładnie - tak dokładnie jak pamiętam . Bez dodawania czegokolwiek i bez pomijania czegokolwiek. Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Aaa, przypomniałam sobie jeszcze jedno- może ważne. w momecie gdy znalazłam się na krokodylicy po raz drugi i gdy już tak potwornie płakałam i nie miałam sił i krzyczałam do taty że nie daję rady- wtedy gdy poczułam tą determinację- zaczęłam walić krokodyla w oczy, najpierw w prawe potem w lewe oko ( patrząc z perspektywy jej pleców) to jednak nic nie dało ale chyba z tego powodu krokodylica zaczeła pełzać w kierunku drzwi na zewnątrz.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Witam!

Sen bardzo dobrze opisałaś ( w snach najważniejsz są odczucia bo to one decydują o charakterze i znaczeniu symboli)

Sen dotyczy twego Ojca a raczej jego problemów ze zdrowiem myślę że powinnaś uwagżać (stąd te oczy, które okładałaś pięściami) na sprawy sercowe Taty(krew zabitej krokodylicy) i nie lekceważyć najmniejszych objawów (małe krokodyle) bo mogą spowodować duże zamieszanie. Zagracone pomieszczenie w którym przebywa twój ojciec wskazywałoby że o swoje zdrowie zabardzo nie dba pełno w nim niepotrzebnych rzeczy może zla dieta albo nałogi. Co ważne krokodyl atakuje ciebie 2 razy czyli mogą być nawroty albo nasilenia stąd wniosek że powinnaś być czujna i przede wszystkim nie dać się zbyć przez tatę ani lekarzy lepiej zrobić więcej badań niż później żałować.

pozdrawiam:

Sławomir

Link to comment
Share on other sites

Witaj Sławomirze. Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź. Bardzo mnie zaskoczyła ta interpretacja ( zaznaczam , że absolutnie nie znam się na odczytywaniu snów). ponieważ byłam przekonana , że sen ten oznacza zagrożenie dla mnie -pośrednie lub bezpośrednie. Zastanawiałam się nad tym czy krokodyl może oznaczać jakąś wrogo do mnie nastawioną osobę , wroga itp. Dlatego zaskoczyło mnie to iż sen mój dotyczy zdrowia mojego Taty. Bardzo dziękuję za sugestie które na pewno wezmę do siebie, masz rację - lepiej sprawdzić zawczasu niż później żałować. Pozdrawiam Cię serdecznie.

Link to comment
Share on other sites

Witam!

Sama napisałaś w posumowaniu snu - strach o ojca co oznacza że było to dla ciebie najistotniejsze dopiero później lęk o siebie a w życiu nie ma przypadków.

A poza tym to krokodyle twojego ojca a nie twoje - przez część snu jesteś obserwatorem dopiero później wkraczasz do akcji - ratując ojca.

Dodatkowo tak dokładnie opisałaś sen i odczucia, że możliwości co do poprawnej interpretacji statystycznie wzrastają bardzo znacznie (jeżeli w snach można wogóle mówić o statystyce)

pozdrawiam:

Sławomir

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...