Jump to content

sen chlopaka


patsy
 Share

Recommended Posts

mojemu chlopakowi snily sie wczoraj tory,ze jechal po nich pociag a w wagonach na wegiel dusze ludzi siedzialy sobie(widzial je jako normalne osoby). siedzial z kims na dachu jakiejs fabryki i obserowal,pobiegl wskoczyl do jednego no i zapytal o mnie,to ten nie wiedzial. wskoczyl do drugiego i ktos powiedzial,ze ja jestem na jakims rozgalezieniu torow. a jak tam dotarl,to zobaczyl mnie, ksiedza i trumne przed nami.a przed trumna zakaz na torach dalej podszedl do mnie,a ja powiedzialam cos w stylu : nie chce! . rozplakalam sie i ucieklam,a on mnie gonil. zlapal, przytulil mnie,ja uciekalam od tej trumny dalekko, dlugo mnie gonil, zlapal mnie,przytulalismy sie i mnie pocalowal w usta, objal za ramie i poszlismy przez te tory nie gdzie rozwidlenie byly juz proste tory razem szlismy objeci jeszcze sie wyglupialismy

Link to comment
Share on other sites

patsy, czy ostatnio Wasz związek przechodził jakiś kryzys?? Pytam, ponieważ myślę że tego właśnie może dotyczyć sen Twojego chłopaka.

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Cóż, w takim razie prawdopodobnie do tej sytuacji nawiązuje sen Twojego chłopaka. Widać wyraźną różnicę zdań, te rozwidlone tory. Sama postać księdza w tym przypadku symbolizuje przejściowe kłopoty. Jednak Twój chłopak we śnie nie pozostaje bierny, widać że zależy mu na Tobie i rozwiązaniu tego problemu. Trumna tutaj nie jest złym znakiem, raczej informuje, że nowe plany, które być może planujecie wprowadzić w Wasze wspólne życie, należy realizować dopiero po zakończeniu wcześniej rozpoczętych spraw.

Widać, że Twój chłopak przeżył waszą kłótnię, wyraźnie jest wrażliwą osobą.

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Hej. Miałam dziś niesamowity sen, proszę o pomoc w interpretacji!
       
      Śniło mi się, że byłam w lesie, las był duży, nieco ponury, z szerokimi wydeptanymi drogami oraz ogromnymi drzewami, pokrzywionymi, powyginanymi, też jakimiś takimi nieco ponurymi, ale przede wszystkim były olbrzymie, silne, stare. Szłam lasem na imprezę, która miała się odbyć gdzieś w środku lasu, w pobliżu też szło parę osób, więc czułam się bezpiecznie, w sensie widziałam, że oni też się tam wybierają, nie byłam więc sama w gąszczu drzew itp, powoli się już ściemniało, choć ogólnie było dość szaro.
       
      Zeszliśmy w głównej drogi i przedzierając się przez drzewa chcieliśmy iść w głąb lasu, ale nagle stało się coś dziwnego, nastąpił z głębi lasu wybuch! Sporą część drzew, ludzi, sprzętu wyrzuciło niedaleko nas, każdy zaczął uciekać ile sił w nogach, ratuj się kto może... Drzewa, które miały przecież tak grube trzony, tak mocne korzenie wyleciały z środka tego lasu jak za jakąś magiczną, niesłychaną siłą, zresztą na jednym wybuchu nie poprzestało, uciekając z lasu kolejne drzewa były jakby 'wyrzucane'. Biegłam sama, ale nie byłam przerażona, raczej opanowana, skoncentrowana by wybiec poza teren lasu.
       
      W końcu wybiegłam, na skraju lasu była mała polana i zaraz wielki budynek starej, opuszczonej szkoły, to był już w sumie obskurny pustostan. Sporo osób postanowiło się tam ukryć, nikt nie wiedział co się właściwie stało, chcieliśmy choć chwilę odpocząć w budynku, mieliśmy nadzieję zostać tam na noc, byliśmy na skraju jakiegoś małego, dziwnego miasteczka, wszystko wyglądało jak w jakimś horrorze albo thrillerze...
       
      Wydawałoby się, że sytuacja się uspokoiła, nad ranem część osób postanowiła wyjść się przejść w okolicy, a część spróbować wrócić do domów, gdy nagle kolejny wybuch! Tym razem las ogarnął wielki pożar, te wielkie drzewa znów wylatywały na ogromne odległości jak rzucone, uciekałam byle by nie zostać jednym z tych drzew zabita. Część osób trzeba było obudzić w budynku i kazać im uciekać, gdy byłam na pierwszym piętrze po innych w jakiś sposób pożar dostał się już do budynku, to była dosłownie kwestia minuty. Nie mieliśmy szans zejść schodami, ostrzegłam innych i sama wybiegłam przez wybite wielkie okno, nawet zbyt długo się nie zastanawiałam, czułam tylko ten skok adrenaliny. Na dole już każdy biegł w kierunku miasteczka, byle do ulicy i złapać jakąś pomoc. Okazało się, że w miasteczku trwała ewakuacja.
       
      Ja razem z paroma innymi osobami, które uciekały w pobliżu złapaliśmy przy ulicy starszego faceta, który w ramach pomocy postanowił nas 'ewakuować' swoją dorożką z 2 pięknymi, silnymi, czarnymi końmi, poza tym na ulicy szalały w popłochu samochody, w oddali było widać wielki pożar, cały budynek starej szkoły był już w płomieniach, pomyślałam o osobach, których nie zdążyłam ostrzec, czy obudzić...
      Staliśmy przy dorożce, była ograniczona liczba miejsc... Teoretycznie jak policzyłam max mogłoby wejść 10-12 osób na ścisk, ale spojrzałam na tą dorożkę i na te biedne konie, pomyślałam, że to przecież będzie ogromny ciężar, że umęczymy te zwierzęta, a z takim obciążeniem też nie wiadomo na ile one dadzą radę w ogóle dowieźć nas do najbliższego miasta. Postanowiłam więc, że zabieramy tylko 8 osób, reszta się zgodziła, powiedzieli, że spróbują złapać jakieś auto na podwózkę, było nas po prostu za dużo, a liczył się czas. Odjechaliśmy i udało nam się dojechać do dużego miasta.
       
      Sen bardzo mocny... Co oznacza?
    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Witam, śnił mi się ostatnio ogromny, czarny pająk, którego strasznie się bałam, chciałam przed nim uciekać, ale jak się okazało on latał i mnie gonił Przez cały sen próbowałam uciec. Co to oznacza?
    • Ewcia000
      By Ewcia000
      Bardzo wbił mi się w pamięć dzisiejszy sen.
      Najpierw jechałam samochodem z kolegą, plotkarzem, który mnie wczoraj zdenerwował. Przejeżdzaliśmy przez tory, hmm. Próbowaliśmy. W ogole były dwa pasma tych torów. Nie dało się przejechać, ciągle pociągi. W końcu byłam na piechotę. Była ze mną jeszcze siostra. Koniecznie chciałam się przedostać na drugą stronę, bo twierdziłam, że tam czeka nas coś lepszego, szczęście. Przechodziłam, cofałam się, bo pociąg jechał, znowu próbowałam. W połowie się zawróciłam. Próbowałam od nowa. Zawsze coś przeszkadzało, jak nie pociąg to nagle miedzy torami była równoległa droga którą jechał tir. Po długich staraniach przeszłam przez te tory. Odwróciłam się za siebie, spojrzałam z daleka na siostrę i zrobiłam ten ostatni krok do przodu. Weszłam jakby w inny wymiar. Tam było szarawo, podeschnięta trawa, krzaki, a tu żywe kolory, wypełniona światłem przestrzeń. Kolorowa polana. Nagle mnie coś tknęło i nie poszłam w głąb. Przypatrzyłam się podłożu, to była tafla wody tak krystalicznie czysta, że odbijała wszystko. Dotknęłam dla pewnosci i poszły fale. Zaniepokoiłam się, bo nie miałam pojęcia jak jest głęboko. Zawróciłam się.
      Teleportowałam się do łóżka. Mojego z dawnych lat. Leżałam i przed moimi oczami pokazywał się każdy pokój nocą w którym spałam. Dudniło mi bardzo w uszach i nie mogłam sie ruszyć, to znaczy nawet nie chciałam więc trudno stwierdzić. Tak pomyslałam, że to jak paraliż senny. Tylko takiego jakby we śnie jeszcze nie miałam. Potem tak bardzo chciałam się wybudzić. No i się obudziłam.
      Bardzo byłabym wdzięczna za pomoc w interpretacji.
    • WerkaDe
      By WerkaDe
      Miałam dzisiaj taki sen: Byłam córką jakiegoś bogatego Araba, chociaż sama byłam Europejką. Byliśmy bardzo, bardzo zamożni i mieliśmy szlacheckie korzenie - ludzie nas znali, byliśmy sławni jak rodzina np. Kardashian, albo Królewska Rodzina z GB. Mieszkaliśmy w moim domu z dzieciństwa na tym osiedlu, ale dom wyglądał 100x bardziej bogato, miał nawet kompleks basenów. Ja nie byłam szczęśliwa, bo wiedziałam, że mój ojciec chce mnie wydać za mąż za tyrana, który już wcześniej zakatował moją siostrę(to była inna siostra niż w prawdziwym życiu, widziałam na łóżku przez chwilę jej martwe, nagie ciało po nocy poślubnej i nikt się nie przejął jej śmiercią, bo taka była u nas hm... tradycja?? nie wiem ogólnie ojciec nas nie szanował i miał gdzies co się ze mną stanie). Do ślubu doszło - nie widziałam wgl ceremonii zaślubin tylko samą noc poślubną. Byliśmy zamknięci w brzydkim, ciasnym pokoju z łóżkiem i stołem. Leżałam na łóżku, mój mąż stał nade mną(jeśli ktoś ogląda Grę o Tron to ten mąż wyglądał jak Ramsay Bolton z serialu ). Kazał mi do siebie mówić"panie" i mówił jak zamierza mnie torturować, bo to była jego specjalność, na którą mój ojciec pozwolił z zaszczytem. Moja siostra nie przeżyła nocy poślubnej z tym chłopakiem. Uderzył mnie w twarz czymś ostrym. Nagle do pokoju wszedł mój ojciec(zobaczyłam wtedy, że był łysy i miał czarną bródkę, ubrany w takie długie szaty jak noszą szejkowie arabscy) i o coś go zapytał. Wtedy ja zerwałam się z łóżka i wybiegłam z pokoju, następnie z domu. Z domu słyszałam słowa"łapcie ją!". Dobiegłam jak szalona na koniec ulicy, później na obrzeża miasta, gdzie był przystanek. Zatrzymałam jakieś auto, którym jechały 2 kobiety. Nie znam takich kobiet w realnym życiu. Bardzo chciałam uciec jak najdalej od domu, pojechać pociągiem do obcego miasta, bo mój ojciec i mąż mnie szukali. A gdyby mnie znaleźli, zakatowaliby mnie oboje. Za żadne skarby nie zamierzałam tam wracać, ani dać im się złapać. Czułam się jednak bezpiecznie, bo nie mogli mnie teraz dogonić. W ręce miałam 70 zł, spytałam czy zawiozą mnie na Dworzec PKP w Lublinie(mieszkam w mniejszym mieście zaraz obok Lublina), jechałyśmy drogą wyjazdową z mojego miasta, była noc. Kobiety wydawały się zainteresowane moją osobą. Jechałyśmy calutką noc, rozmawiałyśmy o moim problemie, o mężu, który chciał mnie torturować i braku pomocy od okrutnej rodziny. W końcu one zapytały mnie czy jestem tą księżniczką z tej słynnej rodziny? Na to ja odparłam, że tak. Wtedy one "to naprawdę musimy ci pomóc!". Dojechałyśmy do jakiejś przystani z dala od Lubelszczyzny. To była knajpa, siłownia, oraz klub dla mięśniaków i pakerów. Spędziłyśmy tam jakiś dłuższy czas. Ci mężczyźni byli poruszeni moją historią, zaprzyjaźniłam się również z dwiema kobietami, które wzięły mnie do samochodu. Cały czas jednak czułam wielki niepokój, że rodzina mnie tu znajdzie i że muszę uciekać dalej. Pewnego dnia stwierdziłyśmy, że za długo tu jesteśmy i uciekłyśmy samochodem do jakiegoś miasta(tym razem prowadziłam ja, bo okazało się, że ten samochód jest nagle mój.. W prawdziwym życiu nie mam prawa jazdy). Było tam Stare Miasto, kamienice i normalne bloki - przypominało to miejsce, w którym mieszkam, ale było jednak trochę inne. Zaparkowałam obok bloku i skierowałyśmy się do miejsca, gdzie były kluby i restauracje. Tam moje dwie towarzyszki bardzo się zadomowiły, zostałyśmy w tym mieście długo. Gdy po nim spacerowałam, zobaczyłam, że w niektórych miejscach stoją pomniki przedstawiające wielki czarny tułów z głową wrony. W każdym razie, im dłużej przebywałyśmy w tym mieście, tym bardziej się bałam i chciałam już jechać. Ze spaceru wróciłam do tej knajpy, w której mieszkałyśmy. Przed lokalem za rękę złapał mnie jakiś chłopak i zaczął ciągnąć w stronę knajpy. Był przystojny, miał ciemne włosy i tajemnicze, ponętne spojrzenie, stał twarzą do mnie o szedł do tyłu. Ja zaczęłam stanowczo protestować i wyrwałam mu się. Byłam pewna, że to szpieg od mojej rodziny. Wtedy moje dwie towarzyszki i jacyś nasi znajomi, których tam poznałyśmy powiedzieli"Eeej no co Ty, on chciał Cię poznać!", na co ja zaczęłam tylko krzyczeć, że to nie prawda i że musimy uciekać. Byłam spanikowana, a moi przyjaciele nie chcieli stamtąd jechać, byli bardzo wyluzowani i spokojni. W tym wypadku powiedziałam, że odchodzę i że mogą tu sobie zostać. Pobiegłam na miasto, ale nie mogłam odnaleźć tego miejsca, w kórym zaparkowałam samochód. Byłam wystraszona i bezradna. A potem się obudziłam..
    • luke313
      By luke313
      Miałem ostatnio ciekawy sen, a ponieważ właśnie przechodzę przez duże zmiany w moim życiu, postanowiłem że poproszę tu o interpretacje mojego snu, gdyż wydaje mi się że może on mieć kluczowe znaczenie.
       
      Zapamiętałem dziś 2 sny, I właśnie ten drugi sen mnie najbardziej intryguje i na jego interpretacji mi zależy, był o tym jak pieszo włóczę się z moją dziewczyną (do której realnie zamierzam wyemigrować) i napotykamy na swej drodze tory a przy tych torach było rozwieszone pranie (na takim rozkładanym druciaku który można sobie rozłożyć w pokoju) musieliśmy go przesunąć na tory kolejowe żeby dojść do nich, a potem odsunąć go jeszcze raz z tych torów kolejowych żeby pociąg go nie potrącił. Po przekroczeniu torów weszliśmy do jakiegoś tunelu w kształcie rury jakby bardzo szeroki kanał, tunel był z betonu, przed przekroczeniem torów byliśmy chyba w lesie, sen wydawał się nieco mroczny, ale wydaje mi się że byliśmy szczęśliwi w tym śnie, mimo że dookoła było ciemno. Na drodze potem spotkaliśmy jeszcze jakichś ludzi, ale już nie pamiętam kto to był i co się działo dalej, prawdopodobnie się obudziłem. Pamiętam, że gdy przekraczałem tory, upewniałem się czy nic nie jedzie i patrząc w bok widziałem że z jednej strony te tory były chyba proste, a z drugiej lekko zakrzywione tworząc bardzo długi ale lekki zakręt.
       
      Tak jak mówiłem, czeka mnie poważna decyzja, z dziewczyną jestem od niedawna, poznaliśmy się w Polsce, teraz planuję wyemigrować do jej kraju, wcześniej byłem w długim i wspaniałym związku który jednak z pewnych przyczyn nie wyszedł, ale ostatnimi czasy moja dawna dziewczyna chce do mnie wrócić.
      Ja jednak zdecydowałem się iść przez życie z moją nowo poznaną dziewczyną, jestem w niej zakochany, chociaż sam do końca nie wiem czy słusznie robię.
       
      Pierwszy sen był jak by początkiem, bo w nim leciałem do swojej dziewczyny, nie wiem czy był oddzielnym snem, jeśli ma jakieś znaczenie dla większej całości pragnę go krótko przytoczyć, w przeciwnym wypadku proszę zignorować -
      Był o tym jak jechałem taksówką na lotnisko, żeby polecieć do swojej dziewczyny, ale w połowie drogi uświadomiłem sobie że z 4 małych bagaży które miałem wziąć wziąłem tylko 3, i byłem bardzo podenerwowany tym że nie wziąłem wszystkiego a za późno było by wracać, potem martwiłem się że czegoś nie zabrałem i przed wylotem nie poukładałem swoich rzeczy w pokoju (a wiem, że będe wylatywał na długo.
       
      Bardzo proszę o interpretacje, bardzo mi na tym zależy.
×
×
  • Create New...