Jump to content

zmarła babcia


jeżynka
 Share

Recommended Posts

Witam, ostatniej nocy śniła mi się moja babcia, która nie żyje od 9 lat. Przyszła do mnie mama i powiedziała, że babcia chce ze mną rozmawiać. Wystraszyłam się i powiedziałam, że ona przecież nie żyje. Mama powiedziała, że babcia czeka na mnie w pokoju. Potem siedziałyśmy u mnie w domu i rozmawiałyśmy dość długo o tym co u mnie słychać itp., a ona cały czas się uśmiechała.

W rzeczywistości nie miałam z nią dobrego kontaktu i prawie nigdy z nią nie rozmawiałam. Od kiedy umarła śniła mi się tylko raz kilka lat temu i sen był podobny: stała w ogrodzie i uśmiechała się do mnie. Pamiętam, że we śnie miała jasne niebieskie oczy, a naprawdę miała ciemne.

Link to comment
Share on other sites

Witam! Sama nie mam duzego doswiadczenia z interpretacja snow, ale wiem, ze sny dotyczące zmarłych często są po to aby dać nam jakąś rade lub są próbą kontaktu ich z nami. Sen twój jest bardzo pozytywny, widać, że mimo, że nie mialaś z babcią dobrego kontaktu ona chcę dbać o Ciebie, chce wiedzieć co u Ciebie slychać, chce być osobą Ci pomocną. Jej uśmiech zapewne odzwierciedla to, że teraz jest jej dobrze, nic ją nie boli, tak samo jasne ( niebieskie) oczy mogą odzwieciedlać to, że dostąpiła prawdziwej jasności. Nie bój się tego typu snu, ja miałam podobne i zawsze po przebudzeniu czułam, że ktoś nade mną czuwa, podobnie jest pewnie z Twoją babcia, która opiekuje się Tobą. Pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

Zgadzam się z przedmówczynią.

I może właśnie dlatego,że nie miała dobrego kontaktu z Tobą tak bardzo chciała wiedzieć teraz,co u Ciebie. Być może nawet się Tobą opiekuje z "góry".Powinnaś zapamiętać i włożyć sobie do serca to,co Ci mówiła w tych snach (jakieś porady) i korzystać z nich.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • colourful9609
      By colourful9609
      Witam,
      Dzisiaj miałam dość przerażający sen. Bardzo zastanawia mnie co on może oznaczać dlatego będę wdzięczna jeśli ktoś mógłby go zinterpretować.
       
      A więc śniło mi się, że byłam w prosektorium. Nie wyglądało to tak jak w rzeczywistości. Sala była duża, było bardzo dużo stołów a na nich nadzy zmarli, poukładani obok siebie na górce. Nie widziałam żadnej twarzy, ponieważ wszyscy leżeli twarzą do dołu, widziałam tylko ich nagie, czasem powyginane ciała. Ja w prosektorium byłam jako więzień. Była to moja kara za popełnienie wykroczenia ( nie jestem pewna, chyba chodziło o jakiegoś rowerzystę, którego prawdopodobnie potrąciłam). W każdym razie przez cały ten rok nie byłam świadoma do końca gdzie ja jestem, ponieważ ludzie tam faszerowali mnie jakimiś lekami. W pewnym momencie udało mi się na chwile uciec, wyszłam na dwór, spotkałam się z jakimś znajomym (nie do końca wiem kim ten człowiek był, ale w śnie wydawało mi się, że jest to dobry przyjaciel) Była słoneczna pogoda,bardzo ciepło na dworze. Dowiedziałam się, że do zakończenia mojej kary zostało dokładnie 17dni. Pamiętam,że byłam wtedy świadoma wszystkiego, tak jakby leki które ktoś mi podawał przestały działać. Zdawałam sobie sprawe ze wszystkiego co mnie otaczało. Chciałam uciec z tego miejsca, ale doszłam do wniosku, że skoro zostało mi 17 dni do końca kary to wrócę tam i nie będę dodatkowo robić kolejnych problemów.
      Wróciłam na sale, z przodu na jakichś ławkach siedziało sporo osób, wolne miejsce znalazłam obok mojej przyjaciółki, z którą pokłócona jestem od 3 miesięcy. Usiadłam obok niej, ona na mnie popatrzyła chwilowo z przerażeniem i odwróciła się udając obcego człowieka.
      Pamiętam, że w tym śnie cały czas płakałam.
      Całe 'prosektorium' było szare, nie było tam żadnych kolorów. Ja miałam na sobie szarą szatę, podłogi i ściany również były szare.
       
      Zastanawiam się co może oznaczać ten sen, ponieważ trochę mnie on przeraził.
      Będę bardzo wdzięczna osobie, która pomoże im go zinterpretować!
    • mamaMi
      By mamaMi
      Proszę o ponoć w interpretacji, bo senniki podają skrajności
      Dwa tygodnie temu (sobira/nuedzuela) śnily mi się poplatane obie drzew - grubości gałęzi i takie Max 15cm w obwodzie, z tych popkatanych pni był żywopłot i czułam się jak w potrzasku, jednak po obroceniu głowy zobaczyłam wolną przestrzen (swojego podwórka) i dwa pniaki po scietych drzewach - takie jak zazwyczaj przy ulicy są. Życie: w niedzielę miałam na nartach wypadek, chyba żyje dxueki temu , że miałam kask - uderzylam głowa (bardzo mocno) - byłam w szpitalu i niby jest ok, ale COŚ się z tą glowa dzieje
      Z przedwcziraj na wczoraj (czyli dwa tygodnie pozniej) śniło mi się , że rozmawiałam z moja nuezyjacs od ponad 19 lat babcia - chyba to nie była miła rozmowa, czułam zaniepokojenie i nagle pojawił się mój dziadek (zmarł 2,5 roku temu) zwróciłam uwagę, że był bardzo malutki i chudziutki - taki biedny i On coś nakrzyczal na babcię (chyba żeby mnie zostawiła w spokoju- tak to pamietam) i ona odwróciła się tyłem i poszła ...
      Na pewno mówiła do mnie coś "niefajnego" i stała przodem do mnie , a dziadek pojawił się za jej plecami i szedł w bok krzycząc na nią - mam wrażenie, że puścił do mnie oko ...
      Proszę pomozcie - czy Ona chce mnie zabrać ???? Czy to może oznaczać Coś dobrego?
    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Na początku tego tygodnia miałam dość dziwny sen, zignorowałam go, ale minęło już kilka dni a ja nadal mam go w pamięci, wiec może jednak ma jakieś przesłanie.
       
      Na początku byłam w swojej szkolnej klasie razem z wychowawczynią i wszystkimi osobami, z którymi w klasie byłam. Była jakaś taka afera, ponieważ taka pewna dziewczyna z klasy (której nikt nie lubił i wszyscy się zawsze z niej śmiali) podnosiła wychowawczyni na resztę osób, z kolei cała klasa również doniosła na tą jedną dziewczynę. Wychowawczyni była ubrana w czarną sukienkę i perły (tak jak na studniówce), stała przed klasą z ogromem papierów przed sobą (to były pisemne donosy) aż w końcu wybuchła i zaczęła na nas strasznie krzyczeć, a dokładniej na tą dziewczynę, której nikt nie lubił, krzyczała, że jak ona może donosić na innych skoro ona ma tyle swoich przewinień i zaczęła przytaczać w szale różne jej grzeszki, o które klasa ją posądziła, były to takie jakieś jej skrajne poglądy np., że chore dzieci należy zabijać itp.
       
      W dalszej części byłam już na przystanku przed szkołą, była zima. Miałam w rękach opakowanie mrożonej ryby, a dokładniej filetów w panierce z brokułami.. Niestety opakowanie z tymi filetami się rozpadło i te 3 filety wypadły mi na ziemię. Podniosłam je i stwierdziłam, że może spróbuję je komuś opchnąć. Spotkałam jakąś babcię, zapytałam, czy chciałaby takie filety, ona do mnie, że chciałaby takie 2. Dałam jej takie 2 mniejsze i ona się mnie zapytała ile za nie chcę pieniędzy - 35zł? A ja pomyślałam, że przecież za 2 takie filety to strasznie dużo, ale skoro ona tyle chce mi dać to fajnie, jednak powiedziałam jej, że 30zł wystarczy, a ona i tak mi dała 35zł. Potem wsiadłam do tramwaju, wciąż miałam ten jeden filet i myślałam, że może udałoby się go komuś opchnąć za 15zł. W tramwaju spotkałam swojego sąsiada ze znajomymi. Potem przystanek przed moim przystankiem spotkałam tą babcię, której sprzedałam te filety. Ona mnie wyciągnęła z tramwaju mówiąc, że ją oszukałam z tymi rybami. Ja jej na to, że jestem w stanie jej zwrócić połowę ceny, tzn 15zł, a ona na to, że nie, że za to mam jej odmalować pokój. Poszłyśmy do niej do domu, miała pokój o czerwonych ścianach (zupełnie jak ja teraz mam u siebie). Kazała mi go przemalować na błękit (taki jaki miałam przed pomalowaniem swojego pokoju na czerwono), tyle, że nie dała mi żadnej puszki z farbą, a jedynie paletę, gdzie było trochę powyciskanych farb, przy czym ten błękit mieszał się na krańcach z jakąś zieloną farbą, żółtą i czerwoną. Nie było więc łatwo mi malować, musiałam uważać, żeby ten błękit nie był wymieszany z kolorami na bokach. Pomalowałam pół ściany i już miałam dość, drugą połowę pomalowałam po części na żółto (nie wiem czemu) i już nie dokończyłam i chciałam iść, bo byłam zmęczona. Ale babcia kazała mi malować dalej za karę, no i malowałam i tak malując stwierdziłam sama do siebie, że "kłamstwo zawsze wyjdzie na jaw".
       
      Najbardziej potrząsnęła mną ta końcówka, te słowa, które wypowiedziałam sama do siebie... Co ten sen oznacza? Dodam, że niedługo się wyprowadzam z obecnego mieszkania i z tego co wiem, to żółte ściany będę miała w moim nowym pokoju. Przez to wydaje mi się, że te kolory farb to takie przeplatanie się, to na pewno coś oznacza, zakończenie jakiegoś etapu (zamalowywanie)?
      Proszę o pomoc
    • zniecierpliwiona
      By zniecierpliwiona
      Witam. Śniło mi się, że byłam u dentysty, takiego dziwnego, leczącego zęby bezboleśnie, czekaliśmy z Narzeczonym w kolejce na swoją kolej. On miał takie białe, piękne zęby, trochę ładniejsze niż w rzeczywistości, ja za to wyśniłam swoje zęby, rzeczywiście dwa z tyłu mam zepsute. W senniku wyczytałam, że zepsute zęby śnią się na śmierć.. ale te zęby były moje, takie jak w rzeczywistości, czy to coś zmienia? Moja Mama jest w szpitalu z ostrą niewydolnością nerek, boję się o Nią.. poza tym ostatnio śnią mi się dziwne sny... W rzeczywistości ostatnio dzieje mi się pod górkę.. Okradli mój sklep, zwolnili mnie z pracy, dostaliśmy karę 13000zł z Narzeczonym, czekamy na sprawę o jakieś głupie ściąganie mp3.
      Tak więc postanowiliśmy wyjechać za granicę, zacząć nowe, lepsze życie.. Wzięliśmy kredyt, kupiliśmy bilety na prom, zarezerwowaliśmy pokój w hotelu, zrobiliśmy wszelkie prace przy aucie, aby się nie zepsuło po drodze. Ja zamknęłam firmę, On zrezygnował z pracy, załatwiliśmy sobie pracę i zakwaterowanie za granicą, i czekamy na wyjazd. Jednak wczoraj ukradli mi wszystkie dokumenty, a wyjazd za dwa tygodnie.. Wszystko dzieje się tak, jakby ktoś chciał mi powiedzieć, abym nie jechała.. No i te sny.. Śnił mi się ostatnio zmarły niedawno Ojciec Przyjaciółki, który kradł klamki i liczniki z mojej klatki schodowej i szczęśliwie wrócił do domu, a wszyscy się o Niego martwili..
      Również śniło mi się, że gryzły się pod moim miejscem pracy dwa duże wilczury. Tylko te trzy sny przychodzą mi do głowy, bo zazwyczaj snów nie pamiętam.. albo pamiętam niekompletnie.. Proszę o jakąś interpretację, bo już wariuję, sama nie wiem czy mam jechać czy nie, co jeszcze stanie mi na drodze? nie wiem co mam robić, nie wiem co mam myśleć.. i do tego moją Mamę wzięli wczoraj do szpitala po raz drugi od postawienia diagnozy. / Proszę o pomoc.
    • Guest kolmie
      By Guest kolmie
      Dobry wieczór!
       
      Wydarzenia i sny sprzed ostatnich trzech tygodni zmusiły mnie do szukania pomocy w interpretacji snów moich i mojej rodziny, potrzebuję pilnie pomocy.
      Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
       
      Około trzy tygodnie temu mojej mamie śniły się ryby gurami, ale były ogromne i w dodatku wyglądały prawie jak dalmatyńczyki. Były dwie, pływały po niebie uwiązane na smyczach. Mama zawołała swojego zmarłego brata, swoją zmarłą mamę (w tym śnie wiedziała, że nie żyją) i mnie żebyśmy zobaczyli to zjawisko. Nasz pies trzymał te ryby na smyczach. Zmarły brat był ubrany na czarno, w szaro-czarnej czapce (zawsze się tak ubierał), mama dostała od niego hiszpańskie litrowe piwo oraz pieniądze w obcej walucie, nie wie ile, bo ich nie policzyła we śnie, odłożyła je gdzieś na bok. Brat odezwał się do niej słowami: "Siostra, jakbym miał 50 000 to bym Ci dał" przy okazji powiedział jej też, że się odnalazł i żyje. W dalszej części snu wujek dał pieniądze też mi, mama nie wie ile, ale wie, że pojechałam wtedy do kantoru wymienić swoje. W tym śnie miałam około 7 lat. Śniło jej się to z dnia 17.06 na 18.06. Obudziła się zlana potem, była zaniepokojona, bardzo źle się czuła po przebudzeniu.
       
      Po tym śnie ojciec mojego brata z pierwszego małżeństwa mamy zaginął. Po dwóch tygodniach poszukiwań odnalazł się w jednym z szpitali, prawdopodobnie został pobity wieczorem gdy wracał do domu. Leży teraz w bardzo ciężkim stanie. Lekarze powiedzieli, że przeszedł bardzo trudną operację właśnie 17.06 na 18.06. Myślicie, że ta sytuacja może mieć jakiś związek z tym snem? Odchodzę od zmysłów, szukam jakichkolwiek powiązań. Bardzo proszę o pomoc!
       
       
      Znów zaczęły się pojawiać dziwne sny odkąd dowiedzieliśmy się w rodzinie o całym zajściu:
       
      Mamie śnią się wszyscy zmarli z jej rodziny. Mojemu bratu z kolei śni się, że wyprowadza zdrowego ojca ze szpitala. Mnie za to przez ostatnie dni śnią mi się ludzie, którzy leżą w śpiączce; plaża i ogromne morskie fale; cmentarz, na którym odwiedzam babcię; dzisiaj śniła mi się kolejka linowa, która jeździła tylko w dół; stare, metalowe schody, po których bałam się wejść; oraz co bardzo dziwne... śniło mi się, że pod moim oknem w rodzinnym domu pod drzewem bawią się maleńkie kocięta (jeden z nich: biało-rudo-czarny próbował się nawet dostać do mojego pokoju) oraz dorosłe, ale nieduże, bardzo przyjaźnie nastawione pieski. Wszystkie miały czerwone i zielone obroże. Miały też przypięte smycze, ale biegały wolno. Postanowiłam zadzwonić do schroniska żeby coś zrobili z tymi zwierzętami. Wykręciłam numer i rozmawiałam po angielsku (może dlatego, że od kilku miesięcy mieszkam w Anglii) mimo tego, że w tym śnie byłam w swoim rodzinnym domu w Polsce. Pan wolontariusz powiedział, że będzie za 30 minut. Wyszłam na balkon i zauważyłam, że tych zwierząt już nie ma, a zamiast nich leżą martwe psy, w tym trzy moje.
       
       
      Bardzo przepraszam za ten chaotyczny post, nadal przemawiają przeze mnie ogromne emocje. Zaczęłam się bać tego co mi się śni i konsekwencji jakie mogą po tych snach wyniknąć. Bardzo proszę o interpretację tych snów. I jeszcze raz z góry dziękuję!
×
×
  • Create New...