Jump to content

bardzo proszę o interpretację mojego snu...


asiulaa19
 Share

Recommended Posts

Akcja snu rozgrywała się przed moim domem, dokładnie na podwórku przed domem. Wyszłam przed drzwi, kiedy nagle zobaczyłam dwóch mężczyzn idących w moja stronę, jeden z nich zapytał się mnie czy jest ktoś w domu. Odpowiedziałam, że nie (co było kłamstwem) drugi zapytał się mnie czy aby na pewno nikogo nie ma, a ja się zaczęłam plątać raz powiedziałam, że nie, a potem, że tak, wtedy zauważyłam, ze ten pierwszy trzyma pistolet w lewej ręce, szybko zorientował się, że to zauważyłam, wyciągnął go w moją stronę, upadłam specjalnie na ziemie, bo myślałam, że zacznie strzelać, ale przyłożył mi go tylko do skroni, krzycząc , żebym powiedziała prawdę, wtedy też po chwili powiedziałam: tak jest ktoś w domu. Leżąc na ziemi byłam przerażona, cała się trzęsłam i płakałam. Potem zniknęli mi z pola widzenia, ale poszli za dom, nie wchodzili do niego, nie wiem co wtedy robiłam, nie widziałam tego we śnie. Przyszli z powrotem, podniosłam się i powiedziałam bandytom , że idę tylko na chwilę do cioci obok (moja ciocia mieszka obok mnie), a bandyci uśmiechnęli się fałszywie i usiedli na trawie przed moim domem. Wtedy na dworze z tyłu domu zobaczyłam brązową szafkę(którą mam normalnie w domu) Otworzyłam drugą szufladę z góry (jest w niej pięć szuflad) i zobaczyłam w niej moją Matkę, leżała zwinięta w kłębek w niebieskiej bieliźnie przykrywając się ubraniami w szufladzie, ale w ogóle nie była przestraszona. Spytałam się jej: co się stało? Powiedziała, że to ci bandyci tu ją zostawili, a ciocia przez nich miała wstrząs mózgu, po czym odwróciła się do mnie plecami i przykryła się jakimś ubraniem, zachowywała się bardzo dziwnie, w ogóle nie była przerażona tą całą sytuacją, zamknęłam szufladę razem z mamą. Rozglądałam się za ciocią, spojrzałam na betonowy chodnik, ale nigdzie jej nie było, pomyślałam, że może ktoś zabrał ją do szpitala. Odczułam, że nie ma mnie dość długo, a bandyci mogą się denerwować, że zniknęłam na tak długi okres czasu. Postanowiłam wrócić w to samo miejsce przed dom, gdzie ostatnio ich widziałam. Kiedy przyszłam nikogo tam już nie było. (bardzo proszę o interpretację mojego snu) Czytałam, iż znaczące może być to ile mam lat i jakie są moje relacje z osobami pojawiającymi się we śnie. Mam 19 lat za 3 miesiące skończę 20 lat. Moje relacje z Matką nie są najgorsze, zdarzają nam się kłótnie, które przeważnie ja inicjuje, kiedy wyczuwam w niej fałszywość, nieszczerość, strasznie mnie to irytuje i zazwyczaj nie dusze tego w sobie, lecz otwarcie jej o wszystkim mówię co mi nie pasuje, zdarza mi się, że jestem wybuchowa, a ona za to woli unikać drażniących ją tematów, przez co tak naprawdę często nie umiemy się dogadać. To tyle, czekam na odp.

Edited by asiulaa19
musiałam dopisac kilka szczegółów
Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem to tyle i tylko tyle....sama odpowiedziałas sobie na przeslanie tego snu.

Jest on odzwierciedleniem codziennosci...nie mniej sugerowałbym poprawienie relacji z mamą, bo to ze ona jest " zaszufladkowana" wcale nie oznacza ze zrobila to z własnej woli, bo ma taki charakter. Typowa walka pokolen nie zawsze uswieca srodki...i pewnie wiecej winy lezy po Twojej stronie niz po stronie Twojej mamy.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Moim zdaniem to tyle i tylko tyle....sama odpowiedziałas sobie na przeslanie tego snu.

Jest on odzwierciedleniem codziennosci...nie mniej sugerowałbym poprawienie relacji z mamą, bo to ze ona jest " zaszufladkowana" wcale nie oznacza ze zrobila to z własnej woli, bo ma taki charakter. Typowa walka pokolen nie zawsze uswieca srodki...i pewnie wiecej winy lezy po Twojej stronie niz po stronie Twojej mamy.

 

Dzięki wielkie

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...