Jump to content

Las, wściekła krowa, urodziny


Gabryjelek
 Share

Recommended Posts

Witam. Zazwyczaj staram się interpretować sny wg symboli podanych w sennikach, ale czasami po prostu nie umiem sama tego poukładać. Tak jak teraz.

 

Śniło mi się, że pojechałam w Pieniny na wycieczkę szkolną (drugi raz, bo już wcześniej tam byłam) i postanowiłam sama wejść na Trzy Korony i zrobię to pierwsza, przed wszystkimi. Odłączyłam się więc od grupy, która była na początku dość liczna i pobiegłam sama, żeby wszystkich wyprzedzić. Weszłam w las, który wcale nie był podobny do tego widzianego ostatnio. Drzewa były prawie czarne, trawa zgniła, nie było żadnego podszycia leśnego, same pnie drzew. Niedaleko ścieżki były jeziora. Woda była czarna, śmierdząca, gęsta, obrosła glonami. Jedno jezioro było szczególnie charakterystyczne, bo miało kwadratowy kształt i nad brzegiem stał wychodek ze zgniłego, zielonego drewna. Całość miała mroczny i niepokojący klimat, dlatego wróciłam do grupy biegiem. Okazało się, że został z niej tylko jeden dorosły człowiek i chińskie dzieci - chłopiec i dziewczynka. Poszłam w drogę razem z nimi i las nie był już tak mroczny. Zniknęły bajora, drzewa były bardziej brązowe. Schodziliśmy z dużej góry, przed nami była tylko prosta droga, a za nami nagle pojawił się wysoki, szczupły, łysawy mężczyzna w białym kitlu, prowadzący wściekłą krowę. Zwierzę było czyste, ale miało szalone oczy. Mężczyzna za to był obojętny i patrzył w dal ślepo. Przestraszyliśmy się i pobiegliśmy lasem, ale kiedy mężczyzna nas mijał, nie zwrócił na nas uwagi,nawet nie odwrócił głowy. Podązyliśmy za nim i doszliśmy do dużego, sztucznego zbiornika wodnego, w którym mężczyzana utopił krowę, a później odszedł. Zwierzę wierzgało i próbowało się ratować, aż w końcu opadło pod wodę. Przed zbiornikiem był dziedziniec, na którego środku stał kwadratowy stół z jasnego drewna, z betonową, okrągłą rzeźbą na środku. Znaleźliśmy się na rozstaju dróg i nie wiedzieliśmy, w którą stronę pójść, a stół z rzeźbą miał być wskazówką. Poczułam niepokój. Chińska dziewczynka poprosiła mnie, żebym poszła z nią sprawdzić, co się stało z krową i kiedy podeszłyśmy do brzegu, nagle krowa wyskoczyła z wody i atakowała nas, ale nie udało jej się wyjść na brzeg. Dziewczynka chciała ją uspokoić, więc dała jej kaszankę. Ja też rzucałam z nią do wody jedzenie, a krowa łagodniała i odmładzała się. W końcu z pomocą dorosłego pana, który nas prowadził, wyciągnęliśmy cielaka z wody i przywiązaliśmy w betonowym pomieszczeniu wyściełanym sianem. Znalazł się tam mój pies i rodzice z bratem, którzy później nie wiem gdzie zniknęli. Obserwowaliśmy krowę i nagle znaleźliśmy się w mieszkaniu o wystroju lat 80. ktoś zapukał do drzwi, a ja nie chciałam otworzyć, bo miałam poczucie, że się spieszymy i będzie źle, jeżeli nie wyruszymy w dalszą drogę. Ale drzwi zostały otwarte i wpuszczono jakichś ludzi ze sztucznymi uśmiechami, którzy dali dziewczynce tort i kazali świętować urodziny. To była pułapka, ja o tym wiedziałam, ale nikt mnie nie słuchał. Błagałam dziewczynkę, żeby pójśc stamtąd, ale nie posłuchała.

 

Koniec.

 

Byłabym bardzo wdzięczna za wyjaśnienie tego snu i danie wskazówek jak interpretować tak liczne symbole i czy w połączeniu ze sobą nie tracą poprzedniego znaczenia...

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...