Jump to content

Świetlisty duch i inni


Maliboo
 Share

Recommended Posts

Witam

W mieszkaniu mojej babci zdazaly sie okresy kiedy dosyc czesto mozna bylo zaowazyc znaki ktore swiadcza o obecnosci jakiegos ducha czy duchow. Jest to dosc specyficzne mieszkanie - duzo moich bliskich ma sny zwiazane z tym miejscem. Ja mam tak samo - rzadko kiedy jakis sen odgrywa sie u mnie w domu, najczesciej dzieje sie wlasnie w tym mieszkaniu...

Ale wracajac do duchow i dziwnych zjawisk - jak wiadomo mowi sie ze male dzieci i psy/ zwierzeta sa w stanie zobaczyc duchy.. patrza czesto na cos zawieszonego w powietrzu czego my nie widzimy, co wiecej nie jest to czesto wzrok utkwiony w miejscu.

Moj brat Bartek kiedy byl jeszcze niemowleciem bardzo czesto patrzyl sie w miejsce w przedpokoju - konkretnie w futryne pomiedzy przedpokojem a duzym pokojem. Kiedy dorosl troche i byl cos tam w stanie powiedziec a dzieci w tym wieku uznaje sie ze jeszcze nie potrafia klamac - powiedzial ze widzi tam Panią ze zdjecia(pokazal je chyba) ktore wisialo w duzym pokoju (to jest zdjecie mojej zmarles mamy)

Odnosnie tej futryny - czesto maialem wrazenie ze ktos tam stoi i sie patrzy, czulem obecnosc a ostatnimi czasy nawet unikalem spogladania tam... Ale mimo wszytko czulem zeto nie jest zly duch, jesli cos tam jest (niebezpieczny)

Obok futryny jest kuchnia, gdzie dzieja sie wspomniane "zjawiska". :D Jest to nic innego jak walace sie czasem garnki. Czasami spadały same z siebie (mimo ze takiej mozliwosci nie ma, sa dobrze ulozone), raz spadl ciezki tluczek do miesa, gdzie hak ma jakies 3 cm wysokosci a czasami slychac sam oglos jakby cos ciezkiego zwalilo sie na ziemie - kiedy sie sprawdzi... nic nie ma! wszystko po staremu

 

A wiec mowie jak dotad bylem w stanie uwierzyc ze w tym mieszkaniu moga przebywac duch lub choc jeden, byc moze moja zmarla mama czulem ze "grasuje" raczej w okolicy omawianej wyzej futryny i kuchni ktora jest obok futryny, mimo to pewnosci nie mialem, bo jak do konca uwierzyc w cos czego nie widac..

 

az do pamietnej nocy, nie wierzylem..

 

Gadalem z babcia siedzac w duzym pokoju, kiedy w pewnym momencie spojrzalem na futryne (przeslizgiwalem sie wzrokiem..

A tam na ulamek sekundy (mrugniecie okiem) zobaczylem poswiate z jasnego zoltawego swiatla w ksztalcie czlowieka, ale tylko przypomianajaca, bo byla bardzo smukla/ podluzna wychudzona i jakby uproszczona.. cos jak.. kosmita z filmow - kiedy stoi na tle ogromnego swiatla i widac tylko sylwetke, ksztalt...

ale kosmity nie typu ET, tylko takich "dobrych kosmitow" z ostatnich produkcji...

Stal w pozycji tak jakby niesmialej, jakby sie bal ze go ktos zobaczy.. jak przestraszone zwierze, kiedy tylko moj wzrok przeslizgnol sie po nim ten sie poruszyl chyba aby uciec z pola widzenia

 

Dodam ze przed rozmowa bylem naprawde przybity, myslalem ze chcialbym zeby jakas wyzsza istota mi pomogla - w sensie zeby przyszla do mnie chociasz we snie.. ale pamietajac ze nic nigdy "nie odpowiedzialo na wezwanie".. czulem sie tylko wkurzony, samotny i w pewien sposob nawet chcialem byc sam..

Potem mi przeszlo bo zaczalem gadac z babcia, a tu cos takiego w drzwiach stoi O.o

 

 

Wie ktos moze co ja widzialem? Czy to rodzaj ducha czy istoty? spotkal juz sie ktos z czyms takim lub slyszal o tym?

 

 

 

Raczej wierze ze mi sie nie przewidzialo, bo juz wczesniej widzialem duchy w roznych formach z czego tez potwierzonych jak dla mnie - np. w starym mieszkaniu w przedpokoju moi rodzice sami przyznali ze slychac bylo szczegolnie wieczorem, jakby jakies dziecko biegalo w te i spowrotem (ale raczej szczesliwe), poza tym ducha widzialem w duzym pokoju gdzie moja siostra te sie zlozylo ze miala ze 2 lata dopiero nauczyla sie mowic i pewnego dnia wybiegla z krzykiem przerazona ze tam "Czarny Pan" stoi, potem tez go podobno widziala ale juz sie nie bala.. Ja w tym samym pokoju kiedy siedzialem i ogladalem tv, raz mi przeleciala przed oczyma tak jakby polprzezroczysta bialawa czy niebieskawa (nie pamietam juz) tkaniana.. poruszala sie jakby falowala w wodzie.. przypomianalo to jakby dym papierosowy

 

Teraz mieszkam obecnie w nowym domu... i tez widzialem ducha ale tym razem w najbardziej powszechnej formie, w formie czlowieka a konkretnie b. mlodej (14-16lat) dziewczyny, raz widzialem ja na schodach w klatce schodowej... a raz w lustrze ale sadzac po jej spojrzeniu i uczuciu w momencie "widzenia", nie chiala mnie przestraszyc a byla nwet rozbawiona jakby...

co dziwniejsze widzialem jej twarz tylko raz a poza tym widzialem ze 3 razy sama jej ...reke.. przysiegam!

We spominainej klatce schodowej to raz - widzialem sama rekke i czesc sukni bo przebiegala poziom nizej (zaslanialy mi schody)

A 2 razy widzialem sama jej reke w duzym pokoju --- co one maja z tym pokojem?

Raz to bez kitu sie przestraszylem, ogladalem tv z rodzicami a tu patrze w pewnym momencie jakas reka glaszcze ojca po glowie (raz glasnela i znikla).. siedzial przede mna

Drugi raz to tez siedzialem w dzuym i z drzwi na przedpokoj widac bylo sama reke ktora w dziwnym gescie(wdziecznym) jakby zamachnela - drzwi byly lekko uchylone - sa przeszklone i widzac bylo jak reka przez chwile byla za szyba dzrzwi i za chwile byla w szparze..

 

Ehhh... Moze zostane szamanem? :cfaniak_na: Chyba mam ten dryg :D, me sporadyczne widzenia zaczely sie w wieku 10 - 12 lat?

 

Moglibyscie mi cos poradzic czemu zadko widze duchy tak jak je pokazuja na filmach a raczej w roznych formach?

Czym jest owa swietlista istota?

Z gory dziekuje za odpowiedz jesli ktos bedzie w stanie mi udzielic rady czy informacji

Edited by Maliboo
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Jakbyś trochę uporządkował informacje, to by było dobrze. W innym miejscu na forum piszesz, że możliwe spotkanie z duchem następuje tylko w Twoim pokoju, a tu nagle, że w całym domu, czy też w domu Twojej babci. Nie bardzo rozumiem ogólny sens Twoich wypowiedzi, bo wynika z nich, że wiele z tych opisów to po prostu nadinterpetacja faktów, widzenie rzeczy tam, gdzie ich nie ma. Nie zrozum mnie źle, nie bagatelizuję Twoich problemów, po prostu apeluję o spójność wypowiedzi.

Link to comment
Share on other sites

nie co do tego tematu "zal obecnosc" - to, ze tak powiem jedeyne spotkanie ale w sensie negatywnym (jesli ja w ogole cos spotkalem)

Jak tak teraz czytam swoj post, to zrzeczywiscie musze przyznac ze nieco chatocznie napisany i nie wiadomo o co w koncu che sie zapytac :kwadr: Bylem wtedy chyba na kacu o ile dobrze pamietam :D, przepraszam

No wiec powiedzialem w aktualnym poscie ze widze duchy w roznych formach, nie zawsze jest to CALY czlowiek, taki jakiego widzimy na codzien tylko np. lekko rozmazany czy przezroczysty (jak na filmach) - czlowieka widzialem tylko raz(dziewczyne), zazwyczaj widze a to niebieskawy falujacy material, przypominajacy z wygladu formacje ulozona z dymu :D a to sama reke, a to w koncu "postac ze swiatla"

Chcialbym sie zapytac czy jest to mozliwe i czy ktokolwiek ta ostatnia postac widzial, albo o niej czytal. Bylbym wdzieczny za informacje gdyz po prostu jestem ciekawy

Pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

Energia pozostała po ludziach, którzy odeszli przyjmuje najróżniejszą formę. Wystarczy poczytać tu na forum opowieści niektórych o tym, co widzieli, czego byli świadkami. Zobaczysz, że takich jak Ty jest wielu. Czasami jednak, kiedy jesteśmy w jakimś nieciekawym stanie emocjonalnym, kiedy się nam w życiu nie układa, albo ktoś z naszych bliskich odszedł szukamy wytłumaczenia, że wszystko z nim jest dobrze, albo że za naszym nieszczęściem stoi ktoś trzeci, jakaś klątwa itp. Wtedy wiele normalnych rzeczy przyjmuje dla nas nadprzyrodzone cechy. Jest to sposób na radzenie sobie z problemami. Niestety często tak jest, że wrażliwi ludzie chcą po prostu, żeby to co widzą, czy słyszą było głosem zza grobu. Z drugiej strony sceptycy i realiści wszystko próbują sobie tłumaczyć w racjonalny sposób na siłę. Popadanie w obie te skrajności jest w jakiś sposób niebezpieczne przede wszytskim dla nas samych.

Jeśli jesteś przekonany, że to, co widzisz to jakieś, nazwijmy to ogólnie "duchy" (choć wielu Forumowiczów nie lubi, kiedy wszystkie takie zjawiska wrzuca sie do jednego worka), to nie próbuj na siłę się z nimi skontaktować, bo często to, co wydaje się nieszkodliwe tylko czeka na jakiekolwiek przyzwolenie z naszej strony, a potem nie możemy sie od tego uwolnić. Rozważ obie opcje, tą "realistyczną" i tą "nadprzyrodzoną". Jeśli będziesz szukał pomocy, to na forum jest z pewnością wiele dużo bardziej ode mnie kompetentnych osób, które Ci nie odmówią.

Link to comment
Share on other sites

Gdyby wspomniane "widzenia" mialy miec uzasadnienie w mojej psychice: czyli widzialbym kogos kiedy potrzebuje pociechy lub kiedy mam nieciekawy stan emocjonalny to ok

Ale wspomniane wyzej wydarzenia dzialy sie spontanicznie, powiedzialbym nawet ze zawsze dzialy sie te rzeczy wtedy kiedy dobry humor i zawsze mnie zaskakiwaly

Jedynie z ta postacia ze swiatla w drzwiach - mowilem ze zanim pojawila sie, mialem nieciekawe mysli i jakby podswiadomie poszukiwalem pociechy, jednak nie pojawila sie WTEDY, zaowazylem ja dopiero kiedy zaczalem gadac z babcia i zapomnialem o poprzednich myslach

 

Co do zlej obecnosci - czasa i nadal ja czuje a czasem nie, najbardziej w godzinach poznowieczornych, byc moze ja sobie ubzduralem calkiem mozliwe i tego nie wykluczam,

jednak tej nocy nie spalem gdyz zowazylem wlasnie wspomniane zagrozenie, ktore bylo mocniejsze niz zwykle, modlitwy takze nie pomogly brzmi troche durnie ale postanowilem poczytac ksiazke i czekac :D nie wiem na co.

W pewnym momencie zagrozenie niemal calkowicie mnie opuscilo, wciaz je czulem ale b. male

 

Spojrzalem na godzine i to mnie zszokowalo: 3:23

 

Czy moglby mi ktos wyjasnic o co chodzi z ta godzina? Pare nocy wczesniej, obudzilem sie DOKLADNIE co do minuty o tej godzinie, tyle ze wtedy widzialem czarny ksztalt jakiegos stwora, ktory siedzial niedaleko w pokoju i byl zwrocony dokladnie do mnie. Wysokosc to on mial mniej wiecej mojego krzesla, siedzial chyba a z ksztaltu to byl raczej prostokatny, jak jakas postac z rzezb majow, nie dam sobie reki uciac ale wydaje mi sie ze mial dziob jak u jakiejs sowy :D

Brzmi jakbym to sobie uroil, ale czytalem ze wlasnie okolo 3:30 pewne osoby sie obudzily i widzialy jakies postacie przed soba, ktore bardzo szybko znikly, tak tez bylo w moim przypadku

Zdazylem ja zobaczyc, poniewaz kiedy sie obudzilem i otworzylem oczy, glowe mialem zwrocona dokladnie w strone stwora, nie czulem jednak zagrozenia

Poczatkowo zastanawialem sie czy to nie jest moj komputer ktory stal niedaleko, ale stwierdzilem ze widze i komputer i to cos, ktore bylo 2razy wieksze(wyzsze) od komputera

 

Acha dodam jeszcze, ze stalo w tym miejcu gdzie modlilem sie wczesniej i dokonywalem"rytulalow" za duchy

Link to comment
Share on other sites

Ewidentnie masz zwyczaj dodawać bardzo ważne rzeczy na koniec po "acha" :D Spróbuj poszukać odpowiedzi na swoje pytania w innych wątkach na forum, gdzie ludzie piszą o podobnych doświadczeniach. Jest tego na prawdę dużo, ale właśnie dlatego warto. W przypadkach takich, jak Twój nigdy nie ma jednoznaczne odpowiedzi. Ostatecznie to Ty sam podejmujesz decyzję o drodze, którą podążasz.

Link to comment
Share on other sites

No rzeczywiscie, dalej musze pracowac nad stylistyka :D

co do tej 3:23 to jak nie znajde odpowiedzi to na inny temat sie nada:icon_wink:

i dziękuję za odpowiedz:usmiech:

Link to comment
Share on other sites

:D Nie ma sprawy! Odnośnie wątku o godzinach to w dziale "rzeczy niewyjaśnione" jes temat: "Prześladujące liczby, godziny i minuty". Może tam coś znajdziesz. Powodzenia!
Link to comment
Share on other sites

Gadalem z babcia siedzac w duzym pokoju, kiedy w pewnym momencie spojrzalem na futryne (przeslizgiwalem sie wzrokiem..

A tam na ulamek sekundy (mrugniecie okiem) zobaczylem poswiate z jasnego zoltawego swiatla w ksztalcie czlowieka, ale tylko przypomianajaca, bo byla bardzo smukla/ podluzna wychudzona i jakby uproszczona.. cos jak.. kosmita z filmow - kiedy stoi na tle ogromnego swiatla i widac tylko sylwetke, ksztalt...

ale kosmity nie typu ET, tylko takich "dobrych kosmitow" z ostatnich produkcji...

Stal w pozycji tak jakby niesmialej, jakby sie bal ze go ktos zobaczy.. jak przestraszone zwierze, kiedy tylko moj wzrok przeslizgnol sie po nim ten sie poruszyl chyba aby uciec z pola widzenia

Bardzo poruszający i piękny opis. I nie tylko ten fragment zresztą :)

 

A teraz staram się odpowiedzieć rzeczowo na Twoje pytania:

 

Dodam ze przed rozmowa bylem naprawde przybity, myslalem ze chcialbym zeby jakas wyzsza istota mi pomogla - w sensie zeby przyszla do mnie chociasz we snie.. ale pamietajac ze nic nigdy "nie odpowiedzialo na wezwanie".. czulem sie tylko wkurzony, samotny i w pewien sposob nawet chcialem byc sam..

Potem mi przeszlo bo zaczalem gadac z babcia, a tu cos takiego w drzwiach stoi O.o

 

"Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej tam Prosiaczka nie było."

 

Czasem chcemy czegoś w taki sposób, że skupiamy się na chceniu a nie na zdarzeniu... przez co nie pozwalamy sobie tego zdarzenia doświadczyć.

Nie zostawiamy sobie miejsca na to zdarzenie, bo chcenie wypełnia całą naszą percepcję.

 

Tak widzę wyjaśnienie, dlaczego mogłeś zobaczyć Czyjąś obecność dopiero, kiedy uwolniłeś się od chcenia.

 

(Podobnie, bywa, że kobiety latami leczą bezpłodność, a kiedy w końcu dadzą sobie spokój z terapią i "pogodzą się z losem" - niespodziewanie zachodzą w ciążę.)

 

Możliwe, że Ktoś był przy Tobie i "odpowiedział na wezwanie" już wcześniej, ale byłeś tak zajęty chceniem, że nie mogłeś od razu się zorientować, że Ktoś właśnie jest obok.

 

...a raz w lustrze ale sadzac po jej spojrzeniu i uczuciu w momencie "widzenia", nie chiala mnie przestraszyc a byla nwet rozbawiona jakby...

I to możliwe - że Ktoś nie chciał Cię przestraszyć, kiedy nie byłeś gotowy na takie spotkanie.

 

me sporadyczne widzenia zaczely sie w wieku 10 - 12 lat?

Ciekawe, odwrotnie niż zwykle, kiedy się raczej zatraca te zdolności z wiekiem.

Jak zresztą sam napisałeś w pierwszym poście - że to raczej małe dzieci widzą "duchy".

 

Ale to dobrze, bo oznacza, że jesteś otwarty na doświadczenie rzeczywistości takiej, jaką jest.

 

Moglibyscie mi cos poradzic czemu zadko widze duchy tak jak je pokazuja na filmach a raczej w roznych formach?

Na filmach reżyserzy pokazują to, co się sprzeda, a nie to, jak jest naprawdę :)

 

Jak to pisał Terry Pratchett...

"Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, często wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy." :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...