Jump to content

ucieczka, pole, przeszkody, kolega


marietka
 Share

Recommended Posts

Mój sen był bardzo złożony. Wiele zmian akcji i miejsc sprawia, że sama nie potrafię go dobrze opisać wiec skupię się tylko na jednej akcji.

 

Otóż, ja oraz wiele innych osób uciekaliśmy przed czymś. Przed nami były rozlegle pola (albo pszenicy albo kukurydzy) z domieszką pięknych czerwonych maków. Przewodniczył nam mój kolega (do którego czuje pewnego rodzaju sentyment). Ludzie nie mieli do niego zaufania, za to ja mu ufałam. Mijaliśmy wiele przeszkód typou wielkie przepaście, które przeskakiwaliśmy, bądź Adam (załóżmy, że tak ma na imię mój kolega) wpadł na jakiś dobry pomysł pokonania ich. Zachowywaliśmy sie jak uchodźcy. Nikt nie mógł nas zobaczyć. W pewnym momencie Adama nie było, wszyscy myśleli, że nas zostawił, ale ja wiedziałam, że tak nie jest. Nie wracał długo, wiec poszłam za nim. Spotkałam go w przejściu, a on pił coca-cole. Zaczął mi się tłumaczyć, że był bardzo spragniony, a ja powiedziałam, że przecież nic się nie stało, ale mógł powiedzieć, abym się nie denerwowała. Gdy wracaliśmy zauważyłam, że pewna starsza kobieta, która szła z nami też go śledziła i chciała go oblać swoim napojem okazując mu pogardę, ale ja chwyciłam jej rękę, tak, że nikt nie został mokry. Wróciliśmy i dalej odbyliśmy nasza wędrówkę. Pola się ciągnęły, a przepaści było coraz więcej i coraz trudniejsze do pokonania. Doszliśmy do takiej, że myśleliśmy, że sobie nie poradzimy. Zaproponowałam obejść ją dookoła i trafiliśmy na taki jakby domek, który był wybudowany nad przepaścią, ale był mało stabilny i trzeba było przechodzić przez okno. Adam miał uszkodzoną nogę więc noszono go na barana. Jedna z dziewczyn robiła zdjęcia, każeemu kto wyskakiwał przez okno. Wszyscy sie śmiali, a ktos zasugerował, że Adamowi podoba się moja koleżanka. Nie byłam zawiedziona, bo brałam pod uwagę taką możliwość, ale w głębi duszy, liczyłam na to, że on bardzo mnie lubi...

 

Czy może mi ktoś pomóc? Wiem, że troszke chaotyczny sen, ale starałam sie opisać wszytko. Dodam, że pogoda była bardzo ładna, a zborze miało złoty kolor. Za nami nikt nie szedł, musieliśmy uważać tylko, by nikt nas nie zobaczył. Po drodze dostałam SMS- a od koleżanki z klasy, że mam na niego uważać, a ja ją zapewniałam, że ma się nie martwić, Bo Adam wie co robi i, że już widzę koniec naszej wędrówki (i tak było widziałam odcinek drogi, który został nam do pokonania).

Link to comment
Share on other sites

no więc tak..

muszę zacząć od tego, że ja mam 17 a on 20 lat. Poznaliśmy się dwa lata temu na sylwestrze u kolegi (on byl ze swoją dziewczyną). Nie rozmawialiśmy w ogóle ze sobą. wiedziałam, że podoba się bardzo mojej młodszej siostrze. Znajomość rozpoczęla się na wakacjach, kiedy okazało się, że on do nas dojeżdża na obóz. Jestem nieśmiala, ale złapanie kontaktu z nim nie przysporzyło mi większych kłopotów. Siostra była zazdrosna. Podobal mi się wizualnie i nadal podoba, nie wspomnę o charakterze, ale poprostu czuję, że nie mogłabym się z nim związać ze względu na to, że wiem jak czasami byl w stostunku do swojej dziewczyny (już z nią nie jest). Widujemy się bardzo rzadko, ale rozmwaiamy ze sobą jak bardzo dobrzy koledzy. Lubię z nim spędzać czas, wiem, że mnie lubi. Ostatnio chcial, abym pojechala razemz nim i znajomymi na wakacje. Ponad to chciał żebym przyszla na impreze, na której on był. Oczywiście super nam się rozmawialo, ale zaóważylam, że rozmawiając ze mna spogląda w kierunku dziewczyny, która jest jego koleżanką od dlugiego czasu, która mu się podoba. Tak jak w śnie, czulam się stroszke zawiedziona, mimo, że wiem, ze nic do niego nie czuję, bynajmniej tak mi się wydaje... Czuję do niego sentyment ze względu na ubiegłoroczne wakacje... Jezeli chcialabyś wiedzieć coś innego czego nie napsialam to oczywiście napiszę, bo bardzo mnie nurtuje ten sen. Mam nadzieję, ze pomoglo to co napisałam.

Link to comment
Share on other sites

Marietko bardzo przepraszam, że musiałaś czekać, ale zapomniałam. Przepraszam jeszcze raz.

Co do snu. Widać tutaj Twój niepokój, rozwiane szanse, zawiedzenie. Widać też, że pomimo przeciwności losu wiązałaś z tym chłopakiem jakieś nadzieje. Z drugiej strony zachowywaliście się jak uchodźcy, bo Ty musiałaś kryć się przed dużą ilością osób ze swoimi uczuciami.

To wyskakiwanie. Tutaj przyczepiłabym się najbardziej, bo odczytuję Twój faktyczny stan. Wydaje mi się, że z jednej strony czujesz się z tym facetem związana, a z drugiej strony chciałabyś zapomnieć i dać sobie spokój. Może to z tą decyzją podświadomie walczysz? Szukasz minusów, wad, aby sobie go zrazić? To już zostawiam do Twojego rozpatrzenia.

A sama pozdrawiam i trzymam kciuki za pozytywny rozwój sytuacji.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...