Jump to content

PrzedZabawaSylwestrowa
 Share

Recommended Posts

Śniło mi się, że na drodze asfaltowej były poukładane druty elektryczne wzdłuż owej drogi i stawałam na nich (jak na narty) i w pewnym momencie moja babcia powiedziała: "Uważaj!" Jednak za późno, stanęłam na zły drut i prąd mnie popieścił, jednak nic mi się nie stało. O co może chodzić? Pierwszy raz mam tego typu sen

Link to comment
Share on other sites

PrzedZabawaSylwestrowa, babcia we śnie miała rację, uważaj teraz na siebie. Z tego co wiem, jeśli we śnie poraził Cię prąd, może czekać Cię choroba. Skoro jednak nic poważnego Ci się nie stało, możliwe, że będą to jedynie przejściowe kłopoty ze zdrowiem. W każdym razie, ubieraj się ciepło!

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • Basia Surdyka
      By Basia Surdyka
      Byłam w nieznanym mi miasteczku, po którym spacerowałam. Znalazłam się koło kościoła mającego 2 główne wejścia i dobiegały z niego wesołe śpiewy. Zaciekawiana tym co słyszę podeszłam bliżej i zaglądnęłam do środka jednak trzymając się z dystansem. Ci ludzie byli bardzo szczęśliwi z jakiegoś smutnego wydarzenia. Weszłam i chciałam dowiedzieć się dlaczego oni tak postępują. Było dużo, ładnie ubranych - garnitury- chłopaków, w każdym bądź razie wiek gimnazjum, taki jak mój (w tym śnie lecz nie na prawdę). Wędrując- drogi tej nie pamiętając- znalazłam się przy wąskich, drewnianych schodach. Patrząc pod nogi zauważyłam na swoich stopach białe "odświętne" buciki jakie noszą dziewczynki i ładną, słodką, różową sukienkę. Trochę bałam się wchodzić po tych schodach jednak przy moim boku znalazł się chłopak. Wspierał mnie i trzymał za rękę. Nietypowy, indywiduum co nie zadowoliło gromadkę popularnych i ich "szefa". Nic nie zrobili, dali mu kroczyć ze mną jednak odczuwalna dość mocno była ich obecność i złość. Weszłam wyżej i moim oczom ukazuje się piętro mieszkalne. Pokoje itp. I co najlepsze była tam moja "babcia" ze wsi, która miała coś do mojej osoby, czułam złe emocje i zamiary. Bała się, że mogę coś w tym miejscu odkryć, jakąś ważną tajemnicę. Była ciągle przy mnie. Weszłam do pokoju pełnego łóżek, a w 1 z nich spała nauczycielka. Położyłam się koło jej łóżka. Z racji posiadania na sobie sukienki stało się to problemem dla tamtego otoczenia. Ciocia widząc to podeszła i zsunęła mi ją naciągając do kolan. Wydaje mi się, że ten chłopiec chyba coś sobie zrobił, nie specjalnie, ale miałam coś współczującego w sobie. Gdy zrobiło się pusto, wstałam i siadłam przy oknie a wraz ze mną nauczycielka - mama. Ten budynek przesuwał się po torach jak pociąg. Wędrował. Mijaliśmy domy i małe kamery. Jakby miasteczko to było kontrolowane. W pewnym momencie tuż obok okna zaczęła przesuwać się i świecić duża kamera co dało do myślenia by ukryć się za zasłoną dla Naszego bezpieczeństwa. Kamera pilnująca parceli i osobników w niej znajdujących się. Wychodząc z pokoju znów pojawił się koło mnie rój chłopców i przodująca ciocia. Kierunek - piętro wyżej - toaleta. Tu pojawił się szok. Całe piętro było przeznaczone dla małych baby, którymi opiekowały się młode kobiety. Wszystko było takie kolorowe, ściany, drzwi, rysunki itd. Znalazłam odpowiedni znaczek i weszłam zamykając drzwi za sobą. Patrzę w bok i kogo widzę ciocię Wędrując z tym chłopcem odczułam jego przychylne nastawienie do mnie, po mimo konsekwencji nie bał się , chciał mi coś powiedzieć ale tak by nikt nie słyszał jednak było to nie możliwe ze względu na obecności tych wszystkich ludzi.
    • frogi
      By frogi
      Witam wszystkich serdecznie... dzisiaj w nocy miałam jak dla mnie straszny sen. Niestety nie pamiętam całego, ale pamiętam dość mocny fragment, który mnie obudził i wystraszył.
       
      Jestem u mnie w mieście, którym mieszkam i możliwe, że umówiłam się z moją kuzynką, z która tam stała i czekała. Idę drogą i zatrzymuję się przy dawnym punkcie, gdzie była kiedyś budka z hamburgerami. No i ona stoi tam i coś do niej mówię. Niestety tutaj nie pamiętam co. Nagle odwracam się w jej stronę, a ona jest cała zapłakana. Ma takie zaczerwienione dolne powieki jakby przerażająco płakała. Ja już czuje, że wali mi serce, pytam jej "Boże co się stało". W tym momencie nagle na drodze pojawia się jej mama wychodzi z lewej strony i mówi "niestety nie udało się jej uratować, nie wiem co możemy zrobić zawieźli ją na sale umierających". Mnie serce zaczęło walić jak głupie. Potem jakbym trzymała ją pod ramionami tą moją kuzynkę i szłam w stronę swojego domu. Z takim przerażeniem i jak to serce waliło popatrzyłam w ciemne zachmurzone niebo i powiedziałam "to było zbyt piękne, żeby było prawdziwe... wiedziałam, że nie może się udać"... z takim żalem do Boga...,
       
      w większości snów w takim wypadku bym płakała, a ja tylko jakbym się zacięła... i się obudziłam
       
      Gdyby nie to że obok leżał narzeczony, pewno bym wstała i do rana nie zmrużyłabym oka.
      Teraz pytanie jak to sklecić. Bo jak się obudziłam pytałam samą siebie co zrobić ciemno w nocy i teraz dzwonić do kuzynki zapytać czy nic jej nie jest, a właśnie problem jest taki że ona jest nad morzem w pracy (pracowałam tak samo i wiem że może to być przygoda bardzo niebezpieczna)... i druga sprawa... moja babcia leżała w szpitalu bo była po operacji w tamtą środę wszystko zrobili na cacy... a dzisiaj właśnie wyszła i ja w tym śnie też bałam się o moją babcie i myślami byłam, że coś stało się właśnie z nią.
       
      Proszę teraz mi wyjaśnić... bo ja zgłupiałam czy to zbieg okoliczności czy no nie potrafię tego wytłumaczyć... mówię może za dużo kawy, zjadłam za dużo przed snem i dodatkowo jeszcze archiwum x odcinek... Dzwonie dzisiaj do mamy i mówię "miałam taki sen i śni mi się kuzynka cała zapłakana", a w tym momencie moja mama "wiesz możliwe, bo ciocia (siostra jej mamy) wczoraj powiedziała, że byli u weterynarza z kotką ich i okazało się że ta ma raka mózgu..." Wtedy aż mną wstrząsnęło... nie kumam bazy...
       
      przypadek? nie sądzę...
       
      Ps. na końcu żartowałam z tym przypadek, ale nadal mnie zastanawia ten sen i co mi do tego kota, a może jakoś z kuzynką jesteśmy związane
    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Na początku tego tygodnia miałam dość dziwny sen, zignorowałam go, ale minęło już kilka dni a ja nadal mam go w pamięci, wiec może jednak ma jakieś przesłanie.
       
      Na początku byłam w swojej szkolnej klasie razem z wychowawczynią i wszystkimi osobami, z którymi w klasie byłam. Była jakaś taka afera, ponieważ taka pewna dziewczyna z klasy (której nikt nie lubił i wszyscy się zawsze z niej śmiali) podnosiła wychowawczyni na resztę osób, z kolei cała klasa również doniosła na tą jedną dziewczynę. Wychowawczyni była ubrana w czarną sukienkę i perły (tak jak na studniówce), stała przed klasą z ogromem papierów przed sobą (to były pisemne donosy) aż w końcu wybuchła i zaczęła na nas strasznie krzyczeć, a dokładniej na tą dziewczynę, której nikt nie lubił, krzyczała, że jak ona może donosić na innych skoro ona ma tyle swoich przewinień i zaczęła przytaczać w szale różne jej grzeszki, o które klasa ją posądziła, były to takie jakieś jej skrajne poglądy np., że chore dzieci należy zabijać itp.
       
      W dalszej części byłam już na przystanku przed szkołą, była zima. Miałam w rękach opakowanie mrożonej ryby, a dokładniej filetów w panierce z brokułami.. Niestety opakowanie z tymi filetami się rozpadło i te 3 filety wypadły mi na ziemię. Podniosłam je i stwierdziłam, że może spróbuję je komuś opchnąć. Spotkałam jakąś babcię, zapytałam, czy chciałaby takie filety, ona do mnie, że chciałaby takie 2. Dałam jej takie 2 mniejsze i ona się mnie zapytała ile za nie chcę pieniędzy - 35zł? A ja pomyślałam, że przecież za 2 takie filety to strasznie dużo, ale skoro ona tyle chce mi dać to fajnie, jednak powiedziałam jej, że 30zł wystarczy, a ona i tak mi dała 35zł. Potem wsiadłam do tramwaju, wciąż miałam ten jeden filet i myślałam, że może udałoby się go komuś opchnąć za 15zł. W tramwaju spotkałam swojego sąsiada ze znajomymi. Potem przystanek przed moim przystankiem spotkałam tą babcię, której sprzedałam te filety. Ona mnie wyciągnęła z tramwaju mówiąc, że ją oszukałam z tymi rybami. Ja jej na to, że jestem w stanie jej zwrócić połowę ceny, tzn 15zł, a ona na to, że nie, że za to mam jej odmalować pokój. Poszłyśmy do niej do domu, miała pokój o czerwonych ścianach (zupełnie jak ja teraz mam u siebie). Kazała mi go przemalować na błękit (taki jaki miałam przed pomalowaniem swojego pokoju na czerwono), tyle, że nie dała mi żadnej puszki z farbą, a jedynie paletę, gdzie było trochę powyciskanych farb, przy czym ten błękit mieszał się na krańcach z jakąś zieloną farbą, żółtą i czerwoną. Nie było więc łatwo mi malować, musiałam uważać, żeby ten błękit nie był wymieszany z kolorami na bokach. Pomalowałam pół ściany i już miałam dość, drugą połowę pomalowałam po części na żółto (nie wiem czemu) i już nie dokończyłam i chciałam iść, bo byłam zmęczona. Ale babcia kazała mi malować dalej za karę, no i malowałam i tak malując stwierdziłam sama do siebie, że "kłamstwo zawsze wyjdzie na jaw".
       
      Najbardziej potrząsnęła mną ta końcówka, te słowa, które wypowiedziałam sama do siebie... Co ten sen oznacza? Dodam, że niedługo się wyprowadzam z obecnego mieszkania i z tego co wiem, to żółte ściany będę miała w moim nowym pokoju. Przez to wydaje mi się, że te kolory farb to takie przeplatanie się, to na pewno coś oznacza, zakończenie jakiegoś etapu (zamalowywanie)?
      Proszę o pomoc
    • maje
      By maje
      Hej
      Miałem dziś dwa sny, pierwszy był bardzo krótki a mianowicie śniło mi się, że moja mama z chłopakiem szli do sklepu a ja zostałem w domu sam z babcią (ogólnie to ta babcia żyje tylko mieszka 400 km od mojego miasta), oni już wyszli z domu a ja z babcia siedzieliśmy na górze nagle ktoś na dole wybił cegła szybę, ale na szczęście mama z chłopakiem się wrócili bo czegoś zapomnieli w tym czasie złodzieje przestraszyli się i uciekli (nie jestem pewny czy złodzieje czy jeden złodziej). Drugi sen był dziwniejszy śniło mi się że wszyscy siedzieliśmy na gorze każdy w osobnym pokoju bylo to bardzo realistyczne ja siedzialem u siebie nagle zglodnialem i zszedlem na dół w kuchni stała jaką kobieta której wczesniej nie widziałem ale myślałem że to koleżanka mojej mamy robiła cos tam w mikrofalówce a ja usiadłem przy stole i czekałem aż skończy w pewnym momencie tak jakby połozyła sie na blacie podszedłem do niej i zapytalem czy wszystko jest w porządku a ona zlapala sie mnie za szyję i tak polożyla mi sie na ramieniu a potem zmarła ja z całych sił krzyczałem pomocy żeby zeszli z góry podbieglem do schodów a oni zbiegli (mama chlopak i babcia) poszliśmy do kuchni ale nikogo już tam nie było, powiedziałem im co się stało mama z chłopakiem dziwnie sie na mnie spojrzeli i wrócili do góry a babci została ze mną powiedziała mi że niedawno miałem umrzeć ale przeżyłem i teraz bedą mi sie zdarzać takie wlaśnie sytuacje poszliśmy razem do góry każdy do swojego pokoju. Wszedlem normalnie jak zwykle polożyłem sie na łóżku i odpaliłem komputer wszedłem na facebooka i patrze a tam znajomi dostępni na czasie mój dziadek który zmarł 2 lata temu tez był, przestraszyłem sie i poszedłem do babci a ona rozmawiała ze mną dość niewyraźnie a w tym samym czasie grała w rosyjską ruletkę( nigdy nie widziałem żeby w cos grała) i jeszcze układała chyba tarota nie wiem co to bylo jakieś karty i wtedy sie obudziłem.
    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Było ciepłe lato. Wszyscy byli lekko ubrani, w krótkie spodenki itd. Byłam w moim rodzinnym mieście. Był letni dzień, byłam u mojej kuzynki na dzielnicy, gdzie jeszcze do niedawna mieszkała (przeprowadziła się). Szłam z nią przez ulicę, była ładnie ubranie - żółta sukienka, obcasy, czarne włosy - wszystko tak jak w dzień, w którym ostatnio ją widziałam. Od jej twarzy biły promienie, cała była taka promienna Szłyśmy przez ulicę, w kierunku przystanku, gdzie autobusy jechały m.in. na moją dzielnicę, gdzie kiedyś mieszkałam (dodam, że wyjeżdżałam, we śnie wtedy jeszcze tego nie wiedziałam, ale na logikę, na dworzec było w odwrotną stronę). No i idąc spojrzałam na nią i powiedziałam coś co mnie zaskoczyło swoją prawdziwością, bo słowa te mogłabym nawet w prawdziwym życiu powiedzieć do niej: " Szkoda, że się tak mało widziałyśmy w te wakacje, ale przez to, że w ciągu roku się widziałyśmy trochę to wychodzi na lepiej". Ona się uśmiechała i potwierdziła moje słowa.
       
      Następna część snu. Byłam z moją drugą kuzynką, a zarazem młodszą siostrą tej kuzynki z powyższej części. To jakby moja 'ulubiona' kuzynka (najlepiej się z nią dogaduje itd). Była ubrana w fioletową bluzkę i białe szorty. Byłyśmy już 'u mnie' w stolicy. Jechałyśmy właśnie do domu wraz z babcią. Nie wiem czemu, ale wysiadłyśmy na 2 przystanki przed tym, na którym powinnyśmy wysiąść. Stwierdziłyśmy z tą kuzynką, że jesteśmy głodne i poszłyśmy na kebaba. Babcia zagadała się z jakimś moherowym beretem (za przeproszeniem) na przystanku, wołałyśmy ją, ale ona nic (babcia w rzeczywistości nie lubi takich typowych bogobojnych babć, jest innym typem ). Poszłyśmy, więc same na tego kebaba. Zdążyłyśmy wrócić na tramwaj, babcia dalej zagadana, wiec stwierdziłyśmy, że jedziemy same. Nagle wysiadałyśmy już z tramwaju z jedzeniem w rękach. Przeszłyśmy przez pasy, niedaleko obok czekali na nas moi rodzice z psem. Podeszłyśmy do nich, mama od razu zdenerwowana, że jak mogłyśmy babcię zostawić itd. Ale babcia była u mnie w domu nie raz i wiedziała jak sama do mnie dojechać i dojechała tuż po nas zaraz następnym tramwajem.
       
      Kolejna część snu. Byłam już u siebie na korytarzu na piętrze (mieszkam w bloku). Wprowadziły się do mnie na piętro 2 nowe osoby - tuż po prawej mieszkała teraz jakaś rodzina z synem, starszym może o rok ode mnie (19 lat), a dwoje drzwi na lewo, jakiś facet w średnim wieku. Mężczyzna z lewej miał ciemne włosy, wzrost średni. Mówił mi, że się wprowadził i, że robi sobie nowe drzwi do mieszkania. Wyjrzałam z zza rogu, a tu się okazuje, że całe wejście jest zamurowane, jedynie jest na ścianie jakiś zarys tych drzwi, jakieś rude listwy i rura od spiralnych schodów jako ta część futryny z zawiasami.... Otwieram powoli drzwi od swojego mieszkania i nagle z mieszkania po prawej wychodzi ten młody chłopak - wysoki blondyn. Chyba sporo gadał, w zasadzie wprosił się do mieszkania. Gdy już wszedł rozglądał sie po nim całym, zwłaszcza po moim pokoju. Zauważył na półce statuetkę za jakąś wygrana z brązu i ją zgarnął i chciał uciekać. Zaczęłam go gonić po korytarzu, dość szybko go złapałam i tą statuetkę wyszarpałam. Następnie to on mnie gonił, szarpnął czasem, próbując mi ją wyrwać. Wpadłam do mieszkania usilnie próbując zamknąć przed nim drzwi. Zapierałam się nogami o ścianę i mocno ciągnęłam za klamkę, byle tylko te drzwi wreszcie domknąć i zamknąć na zamek. Ale on szarpał za drzwi bardzo mocno, gdy już prawie domknęłam drzwi i moja ręka była gotowa do przekręcenia zamka on znów szarpnął mocniej.
       
      I na tym zakończył się mój sen. Myślałam, że to tylko jakaś moja pokręcona wyobraźnia, ale dziwi mnie, że śniło mi się to 2, czy 3 dni temu, a ja nadal pamiętam ten sen tak dokładnie. Dlatego też myślę, czy może coś oznaczać? Proszę o interpretację
×
×
  • Create New...