Jump to content

Dużo symboli - zmrok, płacz, były chłopak, schody, psy, smycz...


Kuroi Neko
 Share

Recommended Posts

Nie jestem pewna, czy taki był początek snu, czy po prostu go już nie pamiętam, ale sen był taki:

 

Zapadał już zmrok powoli. Weszliśmy na klatkę schodowej mojego chłopaka razem z nim. Nagle zaczęliśmy się kłócić i się popłakałam. Odwróciłam się za siebie, a tam tuż przy wyjściu z klatki stał mój były chłopak. Byłam trochę w szoku no i zdałam sobie sprawę, że pewnie słyszał całą tą kłótnie i teraz zobaczy jak mój teraźniejszy chłopak mnie traktuje. Mój były wyglądał trochę inaczej niż naprawdę. Był niższy, miał na sobie taką kurtkę jak moja i był... brzydszy, coś mu się stało z okiem, jakoś miał jedno wyżej drugie niżej, ogólnie miał otarcia jakieś na twarzy, zastanawiałam się, czy się z kimś nie pobił. Poza tym gdy zobaczyłam jego 'dziwną' twarz pomyślałam z kolei, że teraz mój aktualny chłopak zobaczy z kim ja byłam wcześniej (chodziło mi tu bardziej o urodę). Popłakałam się jeszcze bardziej na widok byłego i płakałam jeszcze trochę zakrywając usta dłonią. Powiedziałam do mojego teraźniejszego chłopaka, że ja z nim muszę porozmawiać (z byłym), że muszę mu wyjaśnić kilka spraw, bo puki tego nie zrobię on mi nigdy nie da spokoju (na jawie czasem, powiedzmy raz na rok, nachodzi mnie z pytaniami "dlaczego"..). Mój chłopak się zgodził (o dziwo, na żywo nigdy by nie wyraził zgody na rozmowę z ex, spotkanie, wyjaśnienia). Mój chłopak zaczął schodzić w dół schodami, takimi jakby do piwnicy (byliśmy na parterze), a tam na dole było ciemno. On schodził w dół, ja stałam niedaleko tych schodów, a mój były zbliżył się trochę w moim kierunku i stał i czekał na mnie. Mimo, że wybrałam rozmowę z nim, to trochę przestraszona (jak zawsze jego obecnością) pobiegłam za swoim aktualnym chłopakiem po schodach w dół i jeszcze zapłakana złapałam go kilkoma palcami za dłoń. Następnie udałam się na górę i wyszłam z klatki, a za mną mój były w celu rozmowy.

 

Następnie znalazłam się w moim rodzinnym mieście, ale pora była ta sama - zapadający zmrok. Wyszłam z moim psem na dwór, aby poszukać mojego byłego by z nim porozmawiać, nie wiem gdzie się podział. W trakcie spaceru mój pies zerwał smycz. Jako, że nie za bardzo jest on posłuszny chciałam go jakoś trzymać i prowadzić. Chwilę chodził sam, potem złapałam go za resztkę smyczy jaka przy nim została i choć był krótki to starałam się go chociaż tak trzymać. Chodziliśmy tak razem przez wysokie trawy w poszukiwaniach. Cały czas myślałam o byłym, że ja chcę z nim porozmawiać i mu wszystko wyjaśnić, nie muszę, ale chcę.

 

Później było już jasno, nastał piękny, ciepły słoneczny i wakacyjny dzień. Znalazłam się w górnej części mojego osiedla w rodzinnym mieście i skierowałam się na przystanek autobusowy, chyba z psem, gdzie siedziały już ciocia, wujek, mama, babcia. Minęła nas moja kuzynka. Pojechaliśmy do jakiegoś hotelu czy pensjonatu. Moja mama z ciocią były już tam zameldowane od jakiegoś czasu - dzień może dwa. Na miejscu było dużo psów chyba z 5 nie pamiętam i należały one jakby do pokoju mamy i cioci. Były to niezwykłe psy, pamiętam, że jeden, taki duży, jasny potrafił.. malować. Przyjechałam tam jakby na wakacje, ale zdążyłam tam być jedynie jeden dzień, ponieważ przyszła tam taka babka niemiła razem z jeszcze jakąś inną panią, aby nas wyrzucić... :/ Wchodząc do pokoju ta druga kobieta, całkiem miła, powiedziała do tej pierwszej "Oj nie wyrzucajmy ich, one sprzątają za nas w innych pokojach", ale powiedziała to z takim śmiechem. Usiadły obydwie na łóżku, ta pierwsza powiedziała, że to koniec. Wszyscy trochę zesmutnieli, nawet psy. Ja byłam smutna, bo byłam tu tylko 1 dzień, a miałam być więcej. Pies artysta przyniósł z drugiego pokoju kartkę z napisem "SZKIC (...) na 154 słowa". Zadaniem kobiety było namalować pejzaż. Za oknem było piękne, błękitne niebo. Na dworzu jak i w pokoju zaczęło dość mocno wiać, przez co kobieta miała problem z namalowaniem światła. Ale cały czas się śmiała i była bardzo pozytywna, aż nie pasowała do tamtej sztywnej kobiety.

 

 

Wiem, że to bardzo długi sen, ale proszę o interpretację. Zwłaszcza zależy mi na tej pierwszej części, ponieważ zaintrygowała mnie obecność mojego byłego we śnie.

Link to comment
Share on other sites

Chciałam dodać, że wczoraj mój były znów złożył mi wizytę... Choć nie spotkaliśmy się nawet twarzą w twarz, ale zostawił kwiat u mych drzwi. Przypadek? Może to jest sen proroczy? Tylko przedstawiony w trochę metaforycznej formie. Bo tak jak we śnie niby przyszedł do mnie, ale nawet nie porozmawialiśmy i już go we śnie nie odnalazłam i tak też na jawie nie widziałam go potem już nigdzie, choć szukałam wzrokiem...

Link to comment
Share on other sites

Powiedziałabym, że w twoim życiu ważką rolę odgrywa opinia lub stosunek do ciebie innych ludzi. Jesteś bardzo społeczą istotą i określasz swoje miejsce wobec innych ludzi. Najwyraźniej poczesne miejsce na liście osób określających ciebie są twoi mężczyźni. Skoro tak bardzo przejęłaś się tym, że twoi partnerzy nawzajem zobaczą z kim byłaś/jesteś. Tak jakby to określało kim byłaś/jesteś.

Zmrok oznacza, że zagłębiłaś się w teren, na którym grasują problemy. Klatka schodowa chłopaka sugeruje, że źródło problemów to jego teren, albo raczej twoje zaangażowanie w jego teren. Kłótnia to napięcia jakie powstają, pojawia się we śnie albo dlatego, że jest na jawie, albo dlatego, że na jawie wolisz mieć za złe niż coś wykrzyczeć. Ludzie mają różne style złoszczenia się, jedni wolą się wściec, inni złoszczą się po cichu, bo nie lubią otwartej agresji. Ale zdarza im się wybuchnąć, jeżeli za długo nic nie powiedzą. To, że płaczesz oznacza brak pewności w sytuacji i próbę wyjścia z niej poprzez okazanie bezbronności. Płacz według wielu kobiet np. mojej rodzonej matki, powoduje, że problemy ustępują, ale niestety niekoniecznie tak działa. Często nadużywamy płaczu do kontrolowania innych i komplikujemy sprawy. Próba porozmawiania z byłym to próba ułożenia sobie spraw tu i teraz, zrobienia porządku, w czymś co być może nie da się tak łatwo ułożyć, ale najwyraźniej nadal cię męczy. Schodzenie w dół oznacza cofanie się do problemu, a nie odchodzenie od niego, być może to co robisz żeby go rozwiązać, jeszcze bardziej komplikuje sytuację. A może były nie jest emocjonalnie do końca byłym?

Pies na smyczy może symbolizować sprawy, które chciałabyś utrzymać pod kontrolą w związku z byłym, ale które ci się uporczywie wymykają.

Pies ogólnie jest zwierzęciem o naturze niewolniczej. Robi co każesz, a jeżeli nie chce to oznacza to, że jest złym psem. W trzeciej części snu masz kobiety posiadające psy. Do tego dzień jest piękny, co może oznaczać, że właśnie taki status, kiedy kobieta sprawuje kontrolę nad swoimi emocjami, nad swoim otoczeniem, być może mężczyzną, jest dla ciebie prawidłowy. Przez instynkt macierzyński kobiety często przesadzają z kontrolą, bo traktują świat jak swoje dziecko. Pies zdolny do malowania? Hmm..to jak człowiek, być może chodzi o mężczyznę, który powinien być posłuszny?

Dwie kobiety to dwa podejścia do świata. Jedno mówi, że czas coś zmienić, ale to oznacza wyjście ze znanej sytuacji, a druga optymistyczna mówi, że przecież nadal można tak żyć. Sprzątacie w innych pokojach, nie wszystko się popsuło więc nadal dajesz radę, nadal kontrolujesz swój umysł.

Szkic może być planem na przyszłość, który jest aktualnie projektowany i jeżeli uda ci się zaplanować w nim miejsce na szczęście (uchwycić światło) to będzie dobrze.

Link to comment
Share on other sites

Guest Jacek Bartnicki

Cześć ;)

Ty to masz ciekawe sny, nie ma co ;) Ciesze się, że mogę pomóc.

 

Wg mnie Twój były chłopak (nazwijmy go pan ładny X) możliwe, że wyobraża sobie taki scenariusz jak na początku snu. Ty przez to, że on Cie pyta raz na rok "dlaczego" od czasu do czasu o ładnym X myślisz (on myśli o Tobie dużo więcej ;)). Ty chciałabyś pewnie tę sytuację jakoś "pogodzić" by ładny X dał Ci spokój.

Parter może oznaczać "parter waszego związku" (czyli nie aż tak wysoko ale na pewno lepiej niż w sumie to początek dopiero ;))

Jako, że Twój obecny chłopak (nazwijmy go ładny Y) coś tam o tym wie, może to delikatnie mówiąc, i schodzi do piwnicy (czyli jakby troszkę niżej niż parter, co nie oznacza nie wiadomo czego, taką chwilową nie moc nazwijmy to).

 

W tym czasie rozwiążesz te Twoje energetyczne (jako, że wszystko jest energią ;D) sprawy z panem ładnym X.

Zmrok (we śnie) przed nocą - wiadomo noc ciemna, i mniej ciekawa niż dzień. Lepiej jakby śnił Ci się dzień - o tak napiszę ;)

Pies to obrońca, przyjaciel, anioł (szczególnie, że to Twój pies, którego znasz). Niekoniecznie mam na myśli osobę, ale na pewno pomoc, przewodnika i obrońcę. Kogoś z kim jesteś związana.

 

2 część snu:

 

No i jest dzień (czyli lepiej) sprawa pana ładnego X sama się rozwiąże (bo go nie znalazłaś w tej "Wysokiej trawie").

Pensjonat, hotel - kojarzy mi się z odpoczynkiem podreperowaniem zdrowia, emocji, wyciszeniem z dala od.

A pies który potrafi malować to nic takiego, chyba nie oglądasz regularnie mam talent ;)

 

"Pies artysta przyniósł z drugiego pokoju kartkę z napisem "SZKIC (...) na 154 słowa" - o to zagadka, już ją wprowadziłem do mojego super-hiper-turbo-komputera. Złamanie hasła (na 154 słowa) może trochę zająć, ale nie lękaj się, zostawię go włączony na noc ;)

 

"Wiem, że to bardzo długi sen, ale proszę o interpretację." - sen wcale króciutki, raptem kila zdań ;)

 

Aha te psy z pokojów to przyjaciele, ten który malował obstawiam, że osoba (chłopak) o uzdolnieniach artystycznych który może stanie się Twoim przyjacielem, a może tylko będzie w Twoim pobliżu gdzieś, gdy już wyjaśnisz sprawę z panem ładnym X.

Link to comment
Share on other sites

Jacek Bartnicki - hmmm, bardzo ładna, przejrzysta i trafna interpretacja. Trochę mi to rozjaśniło i wszystko co napisałeś się zgadza. Zastanawia mnie tylko ten pies obrońca, kto to może być, no i czekam co oznacza ten szkic na 154 słowa ;) Pozdrawiam gorąco! :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • Purple90
      By Purple90
      Cześć wszystkim,
       
      Pozdrawiam każdego kto dodaje posty z własnymi interpretacjami snów;)
       
       
       
      Śniło mi się, że ze znajomymi jechałem na rolkach i zaczęliśmy się*ścigać, jak czułem się niezwykle spowolniony jakby grawitacja inaczej na mnie działała. Zostałem daleko w tyle choć zwykle w rzeczywistości nie mam żadnej trudności wyprzedzić wszystkich. e.
       
       
       
      Goniąc nagle tam gdzie wcześniej była droga, był remont. Ja spróbowałem się prześliznąć po tym remoncie wzdłuż kamienicy.
      Okazało się, że ten remont to rozkopana droga na głębokość dwóch lub trzech pięter. Ja przeskakiwałem do przodu po gzymsie, wychodziło mi to bardzo zwinnie, aż natrafiłem na taki odcinek gdzie dalej nie mogłem przeskoczyć do przodu, bałem się spaść w dół, nie było jak zeskoczyć.
       
      Spróbowałem otworzyć zabezpieczone drzwi. Nawet udało mi się nie naruszyć alarmu podłączonego do drzwi. Nie wiem co tam y się działo w środku jakiś bankiet lub coś.
      Ja wszedłem do łazienki by z plecaka wyjąć buty i włożyć je zamiast rolek.
      Sen się urywa w tej scenie.
       
       
       
      Tej samej nocy śniło mi się, że widzę znajomych w tym rozpoznałem jednego ze studiów, którego dawno nie widziałem, gdzieś na schodach w wystawnym budynku objąłem go ramionami . On objął mnie w ten sam sposób jakby nie chciał bym bardziej go obejmował, nie czuł się z tym w porządku. Nie czuł się ze mną na tyle zżyty.
      Budynek wewnątrz był wystawny, wchodziłem po szerokich schodach. W środku na piętrze znalazłem się w sali z czerwoną wykładziną lub dywanem. Było tam dużo dużych donic z palmami. Było zielono od liści. Gdzieś tam jakbym widział jakąś parę królewską.
      Później byłem przed budynkiem i widziałem taki szklany dach jak w złotych tarasach. Siedzieli na nim ludzie, łatwo było tam wejść, ja też tam wszedłem. Później się oddaliłem i z powrotem wszedłem przeskakując płot, który był paczkami z świetlówkami.
       
       
      Jeszcze śniło mi się jak leżę na łóżku, a ktoś chodzi po moim pokoju, wchodzi do niego a Ja nie mam siły się*podnieść ze zmęczenia i wszyscy przechodzą jak chcą i robią co chcą. Wszystko widzę z własnej perspektywy. Śni mi się to któryś raz z rzędu.
       
      Tyle
       
       
      Dziękuję za wszelkie interpretacje
    • beautygirl1309
      By beautygirl1309
      Mianowicie śnił mi się ex i jego żona. Z byłym mam ok kontakty natomiast z jego żona nie, śniło mi się że się gdzieś spotkaliśmy i ex rzucał we mnie jabłkami i się śmiał (mieliśmy romans w realu podczas jego małżeństwa)i nagle podeszła jego żona i się ogarnął. Potem na następny dzień w tym śnie znowu przyszli i zaczęłam łapać kontakt z jego żona, ona jest po ciąży i śniło mi się że jej kg zostały . nagle przybiegł duży groźny pies, zaczęliśmy uciekać i walnelam go dragiem i mu futro peklo, schowalismy się w domu. I tak kilka dni do mnie przychodzili
    • greenheels
      By greenheels
      Ostatnio sniło mi się, że z moim chłopakiem szliśmy na urodziny dziecka jakichś znajomych, które ubóstwiałam, prezent, który daliśmy bardzo nie spodobał się rodzicom, więc w kłótni wyszliśmy od nich. Gdy byliśmy na zewnątrz minęło nas kilka wozów wojskowych i z jednego wyskoczyli amerykańscy żołnierze, i jeden kucnął za nami i strzelał z karabinu, który oparł o moją nogę(siedziałam na kolanach mojego chłopaka, który jest na wózku). Po czym powiedział, żebym się nie bała, bo on nie chce nam nic zrobić, i że teraz możemy uciekać, więc uciekliśmy do jakiejś grupy harcerzy i z nimi do lasu. Nagle wokół nas zgromadziło się kilku starszych mężczyzn i zaczęło mówić, że to już czas, i mój chłopak pocałował mnie i powiedział, że mnie kocha i tu się mną zaopiekują i odjechał. Okazało się, że miał być jakimś kamikaze, bo chłopaka na wózku nikt nie podejrzewa i dzieki temu mieliśmy wygrać i zakończyć wojne. Ja chciałam go dogonić i zatrzymać, ale nie dałam rady i błądziłam między ludźmi w tym lesie łudząc się, że to nie dzieje się na prawdę, bo on nie zostawiłby mnie samej i szukałam jego, żeby mu powiedzieć, że go oszukali i wcale się mną nie zajmują i jestem sama, bo nikogo z mojej rodziny tez nie ma i byłam przerażona i na niego wściekła, że jest takim egoistą i mnie samą zostawił i to ja będę cierpieć bez niego, bo bez niego nie dam sobie rady itd.
      Bardzo proszę o interpretację
    • araucaria
      By araucaria
      Proszę Was, pomóżcie mi zrozumieć mój sen.
       
      Stałam nad brzegiem rzeki, przez którą przechodzili dwaj mężczyźni. Jeden z nich był bardzo wysoki, ale woda sięgała im obu mniej więcej do pasa. Woda w rzece była spokojna, ale bardzo zimna i myślałam, że to wariactwo wchodzić do tak zimnej wody. Obaj panowie bez problemu przeszli na drugi brzeg. Potem zauważyłam, że pływają tam dwa psy. Zwierzaki miały wielką frajdę - tak wyglądały. Ja nie wchodziłam do wody. Przyglądałam się wszystkiemu z brzegu, ale czułam jakieś zadowolenie, że tym mężczyznom udało się pokonać tę rzekę.
       
      Co o tym sądzicie? Co to może znaczyć?
    • Yaris
      By Yaris
      Witam
      śnily mi sie ostatnio psy.
      Dwa moje, z tym ze jeden z beżowego zrobił sie czarny a drugi był taki sam jak naprawde.
      Wsiadały do autobusu który miał je gdzieś zawieść.
      nagle okazalo sie ze trzymam w rekach dwa małe szczeniaczki które byly zawinięte w rożki dla dzieci w które zawija sie niemowleta.
      Chodziłam z nimi na rekach.
      co moze oznaczać ten sen ??
×
×
  • Create New...