Jump to content

duch - walka z duchem


cortez88
 Share

Recommended Posts

Witam!

Dzisiaj mialem dość dziwny sen, który nie daje mi spokoju - za wszelkie wskazówki, interpretacje, wielkie dziękuję!

 

Dokładnie nie pamiętam całego snu – był dość długi, więc postaram się opisać go na tyle dokładnie, na ile mogę.

 

Sen zaczął się od tego, że razem z paroma osobami (wrażenia we śnie podpowiadały mi, że była to moja rodzina), szliśmy drogą obok kościoła – kościół znajdował się na wzgórzu, z którego „biegły” 2 drogi tworzące skrzyżowanie. Stojąc tam: przeleciał samochód, jakby wycelowany we mnie, ale zrobiłem unik i nie trafił. Po chwili pojawił się duch – czułem jego paskudną obecność, złą energię, chociaż nie widziałem go. W pewnym momencie duch pochłonął moją mamę – po prostu jej nie było, zniknęła. Wtedy ja, jak to syn, za kija i okładałem tego ducha, chociaż był niewidzialny, ale czułem jego obecność. Do „akcji” dołączył się mój ojciec i brat. Ducha biliśmy dobrą chwilę, ale dalej trzymał w tym „niebycie” moją matkę, dlatego kiedy duch już leżał na ziemi, chwyciłem za skrzynkę i go uderzyłem mocno i dopiero wtedy mama się pojawiła. Dalej pamiętam moment, kiedy duch wtargnął do mojego domu. Wiedziałem, że jest to mój dom, ale jednak bardzo różnił się od tego mojego w rzeczywistości. Drzwi się zamknęły, a duch szalał. Wiem, że nie bałem się tego ducha od samego początku, ale bardzo nie byłem zadowolony z jego obecności, bo budził mój niepokój i zacząłem nań polowanie. W środku duch pojawiał się i znikał, a my w żaden sposób nie mogliśmy się go pozbyć. Wiem, że atmosfera nie była przyjemna jak i ten duch, raczej demon. Za cholerę nie chciał nas opuścić, a mnie doprowadzał do szewskiej pasji – takie miałem odczucia we śnie. Następnie pamiętam scenę, gdzie widziałem tego ducha, ale jako żywy i materialny byt – kobietę, ale z demonicznym spojrzeniem, pełną jakiejś złej i negatywnej energii, która [tutaj coś się wydarzyło, ale nie pamiętam i…] stworzyła malutką dziewczynkę, która z kolei miała nas zabić wielkim nożem. Kobieta zniknęła, a dziewczynka z nożem pobiegła korytarzem. Po jakimś czasie pojawił się chłopak, którego nie pamiętam, ale wiem, że był z tych dobrych i miał pomóc mi dorwać opętaną dziewuchę. Zaglądaliśmy po pokojach, żeby ją znaleźć i w końcu znaleźliśmy dziewczynkę – było to największe pomieszczenie, przypominające jakby komnatę w zamku z balkonem z jednej strony i wielkim żyrandolem ze świecami – taka mega wielka sala. Żeby pozbyć się demona, trzeba było ją złapać i wypowiedzieć jakieś zaklęcie światła. Demon uciekał, latał i skakał po całej tej komnacie, ale w końcu z tym nowym kolegą złapaliśmy ją we dwoje i wypowiedziałem to zaklęcie. Był wielki błysk i wtedy ten zły duch po prostu zginął – demoniczna dziewucha zamieniła się w zwykłą, ludzką i uśmiechniętą dziewczynkę, która była wdzięczna za uwolnienie. Dziewczyna była Chinką… Na sam koniec pamiętam, że razem z tym człowiekiem chcieliśmy się wymienić jakimiś namiarami, żeby mieć kontakt z tą dziewczyną i chyba chodziło tu o dodanie nas jako znajomych na Facebook-u (wiem, dziwne…). Po dziewczynę przyszła jakaś kobieta - pewnie jej matka, a odchodziły w takim świetle, spokoju i pokoju. Wcześniej panował mrok, a potem jakby "chmury się rozstąpiły i wyjżało Słońce" i opuściły, teraz wychodzi na to że, zamek... Tak sen się skończył. Na koniec dodam tylko, że kiedy pozbyliśmy się ducha, odczułem wielką ulgę i zadowolenie – coś jakby „ten dom został oczyszczony”.

 

Wyjaśnienie:

Motyw zaklęcia światła – tego dnia oglądałem odcinek Gumisiów, gdzie one właśnie polowały na chimerę i trzeba było wypowiedzieć zaklęcie, żeby ta zamieniła się z powrotem w kamień. To, że duch był na tej lampie – też z bajki, wierna kopia.

Kościół na wzgórzu i skrzyżowanie – 2 tygodnie temu pojechałem do jednej wsi, bo akurat po drodze, gdzie nie byłem parę lat, a od dłuższego czasu po prostu mnie tam ciągnęło, żeby wpaść i zobaczyć je raz jeszcze. Wszystko we śnie wyglądało tak samo, jak na żywo, tylko z perspektywy.

Posępna dziewczyna z nożem – ona była podobna do opętanej dziewczyny z początku filmu „Straszny film 2” – popękana twarz, złe spojrzenie i ten kolosalny nóż, a do tego ruchy – jakby robot…

Dom – ten budynek znajduje się obok cmentarza na wsi, gdzie się wychowywałem. W rzeczywistości był to sklep spożywczy naprzeciwko tego poniemieckiego cmentarza, ale jednak wnętrze było całkowicie „domowe” i dużo większe niż sklep z zewnątrz.

Duch – właściwie jego obecność – czułem, że jest to zły duch i chce zrobić mi / nam krzywdę, ale kiedy przyszło mi go ścigać, byłem jak egzorcysta – bojowy i odważny. Po prostu musiałem dorwać tego ducha, bo nie dawało mi spokoju coś, czego nie zaprosiłem.

 

Jeden z wielu osobliwych, które mam przyjemność śnić. Kompletnie nie mam pomysłu, co on mógł znaczyć...

 

Pozdrawiam,

Ł.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...